Fani brytyjskiego "Big Brothera" mogli oglądać na żywo romanse, sceny seksu bez osłonek, bójki, w czasie których musiała interweniować prywatna ochrona studia telewizyjnego, oraz rasistowskie incydenty.

Reklama

Gwiazdą najsłynniejszego programu była nieżyjąca już Jade Goody, która obrzucała rasistowskimi inwektywami swą hinduską koleżankę, występującą w programie. Osiągnęła światową sławę, sprzedając tabloidom swoją śmierć: mogły one śledzić dzień po dniu postępy choroby nowotworowej, która stała się przyczyną jej zgonu. Stwierdzono u niej raka szyjki macicy.

Dyrektor programu, Kevin Lygo, zapowiadając jego zakończenie, dał do zrozumienia, że przyczyną podjęcia decyzji było wyczerpanie się możliwości, jakie stwarzała formuła reality show.