Świadkowie opowiadają "Faktowi", że aż serce im stawało, gdy widzieli, co Doda wyczynia na drodze. "Pędziła na złamanie karku. Wiedziałem, że to ona, bo znam ten samochód z różową tapicerką" - opowiada kierowca tira Waldemar Pałkowski. "To, co robiła ta kobieta, to istny horror" - dodaje właściciel pomocy drogowej.

Reklama

>>> Kryzys nie ominął nawet Dody

Doda tak bardzo się spieszyła do Gdańska, że zupełnie nie obchodziło jej, iż stwarza wielkie niebezpieczeństwo na drodze. Grzała swoim porsche, ile tylko mogła. Wyprzedzała nie zważając na samochody jądące z naprzeciwka. Niemal spychała je do rowu.

>>> Doda: Tak, spotykam się z Nergalem

Ale w końcu się doigrała. Dopadła ją policyjna drogówka. "Została ukarana mandatem w wysokości dwustu złotych, interwencja przebiegła bez emocji" - mówi "Faktowi" Anna Fic rzeczniczka warmińsko-mazurskiej policji. "Na jej konto został dopisany punkt karny" - dodaje.

Doda popisała się wyjątkowym brakiem wyobraźni. Piratowała 25 maja na drodze niedaleko Ostródy, prawie dokładnie w miejscu, gdzie w 2003 roku wypadku zginął model i aktor Waldemar Goszcz.

>>> Więcej na eFakt.pl

_____________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Zobacz 11 najlepszych scen erotycznych
>> Oto najlepsze striptizy wszech czasów
>>> Cugier-Kotka: Nie miałam romansu z Kurskim
>>> Takiej Moniki Olejnik nie zobaczysz w telewizji