Niektórzy zrobią niemal wszystko, by wciąż gościć na łamach bulwarówek. Posuwają się nawet do odkrywania najskrytszych prywatnych tajemnic. A taką są niewątpliwie narodziny córki. Piotr Rubik jednak nie widzi nic złego w opowiadaniu o tym, jak był przy porodzie.
". Tam może się pomylić palec i można pomylić się w nutach, a tu może się stać coś na przykład ze zdrowiem. Pierwsze uczucie to wielkie szczęście i myśl: <Dobrze, że wszystko jest w porządku i że dziecko jest zdrowe>. A potem to już tylko wielka ulga i wielka radość" - Rubik zdradza "Faktowi" tajemnice swojej rodziny.
>>> Rubikowi urodziła się córeczka
Kompozytor bez najmniejszego zażenowania opowiada o tym, jak zajmuje się pieluchami swojej córeczki Heleny. Nie boi się też jej kąpać, bo chodził ze swoją młodą żoną Agatą do szkoły rodzenia.
>>> Biust Iwony Węgrowskiej pracuje dla Rubika
Być może . Ale powinien uwagę dziennikarzy ściągnąć raczej nowymi utworami, a nie opowieściami o pieluchach swojej córki...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|