Marcin Hakiel - tancerz, a prywatnie mąż Kasi Cichopek - wysoko się ceni. Tak przynajmniej twierdzą bulwarówki, które nie raz próbowały oszacować jego zarobki. Tym razem, dowiadujemy się, że Hakiel stawia zaporowe warunki producentom "Tańca z gwiazdami". Żąda ponoć dwa razy więcej niż dostają inni tancerze tego show.
"Fakt" twierdzi, że Hakiel chce . Tymczasem - jak przypomina bulwarówka - już sama założona przez niego szkoła tańca przynosi duże zyski. A do tego dodać trzeba wynagrodzenie, jakie Marcin i jego żona Kasia otrzymują za pojawianie się na licznych bankietach.
Gazeta pisze, że za kilka tańców na zamkniętej imprezie gwiazdorska para może zgarniać nawet 15 tysięcy złotych. Sporo jak na kilka godzin pracy polegającej na tańczeniu i rozdawaniu
autografów.
Czy Hakiel dobrze robi, stawiając tak trudne warunki stacji producentom "Tańca z gwiazdami"? - pyta "Fakt". Teraz, kiedy Kasia jest w ciąży, powinien liczyć
się dla niego każdy grosz - odpowiada sobie bulwarówka.
>>>Więcej na eFakt.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|