Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa podczas debaty o stoczniach

5 września 2008, 03:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy skomplikowane problemy przemysłu stoczniowego mogą poprawiać krążenie? Mogą - odpowiada "Fakt". Wystarczyło popatrzeć na Lecha Wałęsę. Podczas wczorajszej dyskusji w Sejmie o losach polskich stoczni byłemu prezydentowi krew wyraźnie szybciej krążyła w żyłach.

Sprawa jest naprawdę poważna - komentuje bulwarówka - jeśli do 12 września rząd nie przedstawi Komisji Europejskiej projektu prywatyzacji stoczni, tysiące ludzi wyląduje na bruku. Politycy PO i PiS przerzucali się oskarżeniami na temat tego, która partia odpowiada za to, że stocznie w Gdańsku, Gdynii i Szczecinie znalazły się na skraju bankructwa.

A Lech Wałęsa? Zasiadł wśród młodzieży w parlamentarnej galerii dla gości i przysłuchiwał się debacie. Jako stary stoczniowiec miał na posłów oko. I nie tylko na nich - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj