Dziennik Gazeta Prawana logo

Niełatwo cmoknąć Jandę

2 lipca 2008, 01:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krystyna Janda to kobieta silna i niezależna. I zdecydowanie nie przepada za nadmiernymi gestami czułości. Nawet jeśli je okazuje najlepszy przyjaciel. Dlatego, jak zauważa "Fakt" nie chciała dać się cmoknąć Arturowi Barcisiowi.

Buzi-buzi w policzek, to nie jest coś, co nasza znakomita aktorka lubi najbardziej. Przekonał się o tym niedawno dobry znajomy aktorki Artur Barciś. Gdy poczas premiery fimu "Grube ryby", reżyserowanego właśnie przez Jandę, w czułym geście zbliżył się, by złożyć na jej policzku przyjacielski pocałunek, aktorka nie wyglądała na uszczęśliwioną. Pan Artur dopiął jednak swego i w końcu ją cmoknął. Dlaczego tak mu na tym zależało - zastanawia się bulwarówka.

"To był gest podziękowania" - tłumaczy Artur Barciś w rozmowie z "Faktem". "Zagrałem w jej filmie jedną z głównych ról i jestem Krystynie za to wdzięczny" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj