Krzysztof Materna dobrze wspomina swoje złote lata, kiedy w roku 1994 razem z Wojciechem Mannem prowadził program "MdM". Ale po tym, co się wydarzyło ostatnio, nie wiadomo, czy słynny skrót nie będzie mu się raczej kojarzył ze scenką: Materna dostał Mandat. Też MdM - naśmiewa się "Fakt".
Materna jest bardzo roztargniony. "Może też, prowadząc od lat samochód, nie zna nawet znaków drogowych" - sugeruje "Fakt".
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że prezenter pozwala sobie parkować byle gdzie? "Fakt" widział na własne oczy, jak pan Krzysztof najpierw beztrosko łamie przepisy, a później - niczym barbarzyńca - parkuje wprost na trawniku.
Takiego zachowania nie mogli nie zauważyć strażnicy miejscy, którzy obdarowali Maternę mandatem - pisze "Fakt".
I teraz litery MdM nie będą się kojarzyły z programem "MdM, czyli Mann do Materny". Te czasy bezpowrotnie minęły - pisze "Fakt". Teraz zamiast słupków oglądalności, MdM kojarzy się z przykrą koniecznością zapłacenia za nieroztropność - mandat dla Materny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|