Dziennik Gazeta Prawana logo

Vondrackova żyje jak w bajce

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ponad 300-metrowy dom z marmurowym tarasem i basenem, dobrze schowany przed oczami ciekawskich. Wypady nad jezioro latem i wyjazdy do ciepłych krajów, kiedy tylko ma na to ochotę. Ale nie dziwmy się, że Helena Vondrackova tak właśnie żyje. W końcu jest wielką gwiazdą czeskiej piosenki, znaną na całym świecie. A już w tę niedzielę zatańczy dla nas w "Tańcu z gwiazdami" - przypomina "Fakt".

Mało kto tak bardzo zasługuje na królewskie życie, jak właśnie ona. Artystka na scenie jest już od ponad czterdziestu lat. Występowała właściwie na całym świecie. Śpiewała w całej Europie, w Kanadzie, Japonii, Brazylii. Wszędzie wzbudzała entuzjazm i sprawiała, że mężczyźni nie mogli oderwać od niej wzroku. Niektórym z panów udało się nawet wzbudzić szybsze bicie jej serca. W 1983 roku po raz pierwszy wyszła za mąż. Jej wybrankiem był niemiecki basista Helmut Sickebu. Ich związek przetrwał do 2001 roku. Ale od czterech lat u jej boku jest nowy, młodszy od niej o 7 lat przedsiębiorca Martin Michal - informuje "Fakt".

Para mieszka razem w małej miejscowości Ritka pod Pragą. Tu znajdują spokój, a Helena może trochę odpocząć od fanów. Mieszkają w ogromnym domu z marmurowym tarasem. W dużym ogrodzie znajduje się również basen. Oboje z mężem lubią też zrelaksować się w położonej pod Pragą popularnej wypoczynkowej miejscowości Slopy. Mają tam swoją motorówkę i mogą skryć się przed ciekawskimi na brzegu, uciekając na środek jeziora - ujawnia "Fakt".

Ale nie zawsze Slopy im wystarczają. Kiedy robi się chłodno, Helena planuje wypady do ciepłych krajów i odpoczynek pod palmami. Nie musi się ograniczać w wydatkach, bo przez lata występowania zarobiła krocie. Ale Helena kocha to, co robi, dlatego nie rezygnuje z pracy i koncertowania. Od lat jest w pierwszej trójce wszystkich czeskich rankingów na najpopularniejszą gwiazdę. Czasy i systemy polityczne się zmieniają, ale Czesi kochają ją tak samo niezmiennie od lat.

My w Polsce pokochaliśmy ją po Festiwalu w Sopocie, gdzie wystąpiła w roku 1977 i piosenką "Malowany dzban" wyśpiewała sobie Grand Prix - pisze "Fakt".

Teraz Helena będzie próbowała oczarować nas tańcem. Jej występ już wzbudza emocje, a wszyscy którzy ją widzą, tylko wzdychają z zazdrością: Jak ona to robi, że wygląda, jakby czas się dla niej zatrzymał? - pyta bulwarówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj