Dziennik Gazeta Prawana logo

Karol Strasburger chce na urlop

19 maja 2010, 12:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karol Strasburger chce na urlop
Inne
Karol Strasburger już od 16 lat prowadzi "Familiadę", ale przyznaje, że ta praca wciąż sprawia mu przyjemność. "Nie ma rutyny, bo w naszym teleturnieju jest miejsce na improwizację, spontaniczność, nieprzewidywalność" - mówi w "Fakcie" gospodarz tego popularnego programu.

Nagrania programu odbywają się raz, dwa razy w miesiącu, ale są bardzo intensywne. Praca trwa nieraz nawet cały dzień.

"To wyczerpujące zajęcie, bo wymaga ode mnie np. dwunastu godzin pełnej koncentracji. Współtworzę ten teleturniej, więc mam też sporo organizacyjnych spraw na głowie" – opowiada Karol Strasburger. "Przede wszystkim jednak zależy mi na tym, by zawodnicy poczuli się jak najbardziej swobodnie, by odnaleźli się przed kamerami i nie stresowali swoim występem" – dodaje.

Aktor jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w naszym kraju. Przyczyniła się do tego nie tylko „Familiada”, ale też dorobek zawodowy. Zaraz po szkole teatralnej zagrał w wielu popularnych filmach i serialach („Agent nr1”, „Czarne chmury”, „Noce i dnie”, „Polskie drogi”), dzięki którym zdobył ogromną sympatię widzów.

"Ludzie często kłaniają mi się na ulicy, zaczepiają, wymieniamy poglądy. Nie jest to dla mnie ani dziwne, ani zaskakujące, po prostu traktują mnie jak znajomego, do którego mogą zagadać" – wyznaje Karol Strasburger.

Swój czas dzieli między „Familiadę”, pracę w stołecznym teatrze Bajka, a od czerwca znów zacznie dojeżdżać do Wrocławia na plan serialu „Pierwsza miłość”, gdzie gra biznesmena Wekslera. Przyznaje jednak, że nadal marzy o zagraniu w produkcji podobnej do popularnych niegdyś „Polskich dróg”.

"Scenariusz był przemyślany w każdym szczególe i nie było tak szaleńczego tempa realizacji. Wiem, że współczesne seriale podobają się widzom, ale zawsze coś można zrobić lepiej, dokładniej, z jeszcze większym zaangażowaniem" – mówi Karol Strasburger.

Swoje zdecydowanie, hart ducha, samodyscyplinę aktor zawdzięcza jednej ze swoich pasji – sportowi. Zimą jeździ na nartach, latem gra w tenisa.

"Sport mobilizuje do działania, wymaga koncentracji i skupienia. Nawet po męczącym dniu pracy lubię zagrać w tenisa, bo to mnie odpręża i relaksuje psychicznie. Łatwiej wtedy oderwać myśli od wszelkich problemów i złapać do nich odpowiedni dystans. Już nie mogę doczekać się wakacji i wyjazdu na windsurfing! Nie mam natury barowo-kawiarnianej i rzeczywiście najlepiej wypoczywam w ruchu" – mówi Karol Strasburger.

>>> Maserak zazdrosny. Zamęczy Kamińską?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj