Niby mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, ale Martyna Wojciechowska chyba nie do końca wierzy w przysłowia. Podróżniczka już teraz dba o to, by dwuletnia Marysia jak najszybciej zaraziła się jej pasją.
"Zaraz po świętach wyjeżdżam z córką za granicę. Już nie mogę się doczekać" – mówi "Faktowi" podekscytowana Martyna Wojciechowska. Dziennikarka jeszcze nie zdecydowała, dokąd zabierze dziewczynkę, jednak na pewno dostarczy jej dużo atrakcji.
"Będziemy chciały wyjechać na około dwa tygodnie, by złapać trochę pozytywnej energii. Córka to moja najlepsza przyjaciółka, więc nic dziwnego, że zabieram ją ze sobą" – dodaje zapalona podróżniczka. Ciekawe, czy w przyszłości Marysia równie mocno pokocha zwiedzanie świata jak jej mama.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl