Dziennik Gazeta Prawana logo

"Mąż mówi do mnie babiszonku"

3 marca 2010, 06:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Mąż mówi do mnie babiszonku"
Inne
Jak mówi do żony prezydent, gdy nikt nie słyszy? Maria Kaczyńska zdradziła to "Faktowi". Lech Kaczyński lubuje się w różnego rodzaju zdrobnieniach. Tak samo zresztą jak jego żona. Pierwsza dama nigdy jednak nie mówi do głowy państwa misiu-pysiu.

"Mąż zwraca się do mnie, używając różnych zdrobnień. Mówi do mnie kochanie, maluszku, maluszyku, babusiku, babiszonku, babuszku" - dokładnie wylicza Maria Kaczyńska.

"Fakt" zastanawia się czy takie sformułowania czasem nie drażnią Pierwszej Damy po 32 latach małżeństwa i czy czasem nie brzmią niepoważnie. "To w jego ustach zawsze brzmi czule" - odpowiada Maria Kaczyńska.

Ona sama przyznaje, że woli jednak tylko zdrabniać jego imię, a nie szeptać wymyślnych słówek - pisze "Fakt". "Zwykle Leszku, pieszczotliwie Leszeczku. Ale nigdy misiu-pysiu" - zdradziła jakiś czas temu Pierwsza Dama.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj