Janusz Palikot w formie. Szydzi niezwykle przewrotnie. Tym razem nie tylko z polityków, ale ze świętości, które są drogie hindusom. Pokazał na swym blogu pracę, w której wkomponowano jego twarz w sylwetkę jogina. Palikot - jak sam napisał - celebruje święto Sziwy nad Gangesem.
Fotomontaż jest - można powiedzieć - kwintesencją "Palikotowszczyzny". Ciekawe, czy dowcip spodoba się jego kolegom z partii, bo medytującymi joginami są tu też Grzegorz
Schetyna i Donald Tusk.
Przy okazji warto wspomnieć, że mistrzowie medytacji, którzy czczą Sziwę są - w przeciwieństwie do Palikota - ascetami i biedakami bez odzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|