Czy dźwiganie foliowych siatek z zakupami urąga prestiżowi wielkiej gwiazdy? Skądże znowu! Wystarczy spojrzeć na Grażynę Szapołowską, która bez strojenia fochów wyszła ze sklepu obładowana do granic możliwości.
Grażyna Szapołowska: dama dźwiga sama
Panią Grażynę na zakupach w osiedlowym sklepie jednej z peryferyjnych dzielnic Warszawy kilka dni temu spotkali fotoreporterzy "Faktu". Ubrana w grubą kurtkę i z zaciągniętą na głowie czapką gwiazda była ledwie rozpoznawalna. Zakupy zrobiła naprawdę spore, bo niosła ze sklepu kilka dużych siatek.
Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że taka sławna aktorka ma w nosie różne przyziemne rzeczyy i wszystkie sprawy związanie z prowadzeniem gospodarstwa domowego zleca gosposi. Ależ skąd!
Pani Grażyna dba o to, by było w czym zrobić przepierkę, bo kupiła nową plastikową miskę. W jej siatkach znalazły się też garnki, obrus, patelnia, papier toaletowy i wiele innych, potrzebnych do życia rzeczy. Cóż, nawet dama musi dbać o swój dom!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl