Weronika Rosati dojrzała do tego, by nie bać się własnego seksapilu. Aktorka odkrywa, jak działa najskuteczniejsza broń kobieca, czyli seksapil. Oczywiście, kontrolowany.
"Dziewczyny powinny bardziej podkreślać swoją kobiecość. Oczywiście nie w sposób wulgarny. Najlepiej, by brały przykład z dawnych gwiazd kina" - powiedziała "Faktowi" Weronika Rosati. "Nie ma powodu, by kobiety musiały upodabniać się do mężczyzn. W niczym im nie ustępujemy" – wyjaśnia aktorka.
Rosati przyznaje jednak, że sama też czasem bywa zbyt męska: "Chodzę jak marynarz. To jest okropne".
Na szczęście Weronika stara się przynajmniej dobierać jak najbardziej seksowną garderobę: "Ja jestem zdecydowanie sukienkowa. Jeśli chodzę w spodniach, to tylko w dresie" - zdradziła.
Zobacz także >>> Nowy rozdział w życiu Wendzikowskiej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl