Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeżowska: To nie zawał, to nadciśnienie

11 stycznia 2010, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Koniec starego roku był dla niej dramatyczny. Po jednym z koncertów Majka Jeżowska zasłabła i trafiła na oddział intensywnej terapii w Sandomierzu. Lekarze podejrzewali nawet zawał. Na szczęście popularna piosenkarka doszła już do siebie - czytamy w "Fakcie".

Piosenkarka czuje się lepiej, ale wie, że musi bardziej na siebie uważać. "Dziękuję wszystkim za wsparcie" - mówi Jeżowska w rozmowie z "Faktem".

Majka poczuła się źle, gdy jechała z koncertu na koncert. Skończyło się hospitalizacją i chwilami niepewności najbliższych. Lekarze ostatecznie zdiagnozowali, że Jeżowska jest skrajnie przemęczona.

"Nie miałam zawału. Jak przeczytałam gazety, to sama się przestraszyłam" - opowiada. "Zasłabłam, bo byłam bardzo przemęczona i skoczyło mi ciśnienie, na które leczę się już od 10 lat" - wyjaśnia.

Piosenkarka wróciła już do grania koncertów. Ale teraz bardziej na siebie uważa. "Taka już jestem, że daję z siebie wszystko. Nie potrafię inaczej" - kwituje.

>>> Czytaj też: Kayah i Karpiel-Bułecka jadą razem na narty

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj