Inne
Reklama

Darek junior ma trzy i pół miesiąca. Jest oczkiem w głowie swojego taty. Tygrys chodzi z nim na spacery, przewija, karmi, wyręcza swoją żonę Basię w wielu sprawach. W Boże Narodzenie z dumą poniósł synka do chrztu.

"Uroczystość odbyła się w Katedrze Oliwskiej w Gdańsku. Tam, gdzie braliśmy z Basią ślub" - opowiada "Faktowi" Michalczewski. "Chrzestnymi byli siostra mojej żony Agnieszka Lewandowska i mój przyjaciel Tomek Wolsztyniak. Impreza była bardzo uroczysta i wzruszająca. Mieliśmy ponad dwudziestu gości. Daruś był bardzo spokojny, w ogóle nie płakał, choć było zimno. Ale ma mój charakter, jest twardy" - dodaje z dumą bokser".

>>> Zobacz także: Wasilewski może biegać!



To już trzeci syn boksera. 22-letni Michał i 18-letni Nicolas żyją z pierwszą żoną Michalczewskiego na Florydzie. "Tygrys" ze swoją żoną Basią i małym Darkiem mieszkają w Gdańsku.

"Tutaj jest mój dom, moja fundacja Równe Szanse, która pomaga młodym sportowcom. W nowym roku ufunduję kolejne trzydzieści, czterdzieści stypendiów. To jest moja misja" - podkreśla Michalczewski.

Zawodowy mistrz świata nie zapomina o boksie, ale teraz najbardziej pochłania go rola ojca.

"Ze wzruszeniem obserwuję, jak rozwija się mój synek. Daruś rośnie jak na drożdżach. Jest już taki długi, że nie mieści się w żadne ciuszki. I cały czas macha rączkami jak prawdziwy bokser. Lewa chodzi jak moja w ringu. Nawet jak pije mleko mamy – śmieje się Michalczewski.

>>> Zobacz także: Wasilewski może biegać!