Całą sprawę zauważył dziennikarz Bartosz Pańczyk, który pyta na swoim profilu facebookowym:

- Kto podejmuje decyzje o wycinaniu scen z filmów i czy to jest w ogóle zgodne z prawem?!

Akcja filmu rozgrywa się w Chile lat 20. ubiegłego wieku. Córka plantatora o konserwatywnych poglądach zakochuje się w robotniku zafascynowanym komunizmem. Na tym tle dochodzi do konfliktu rodzinnego.

W wersji oryginalnej film trwa 2 godziny i 20 minut. Wersja wyemitowana w TVP1 była natomiast krótsza o 13 minut. Wycięto m.in. drastyczną scenę, w której ciężarna bohaterka znajduje głowę swojej matki.

- TVP cenzuruje już nawet amerykańskie filmy (…). Już nawet filmów zagranicznych nie można spokojnie oglądać w tej chorej instytucji!!! - denerwuje się Pańczyk.

Nie wiadomo jednak, czy decyzja o pocięciu filmu zapadła na Woronicza, czy taką wersję dostarczył dystrybutor.