Elżbieta Rutkowska: Na które programy najbardziej liczycie jesienią?

Edward Miszczak: Ramówka TVN stanie się w tym sezonie bardziej serialowa. Mamy rozpędzony serial „Druga szansa” z Małgosią Kożuchowską – jesienią pokażemy czwartą edycję, a już piszemy piątą. Dojdzie do tego nowy serial „Diagnoza” z Mają Ostaszewską. Oba wymyślone przez naszych scenarzystów i producentów. Nowy serial ustawił Xawery Żuławski, reżyser pierwszych odcinków. Było przy tym „krwi koryto”, bo Żuławski jest strasznie wymagający. Ale świetnie poprowadził aktorów. Przy zmianie reżysera zawsze jest ryzyko, że zmieni się serial, ale Żuławski doskonale wszystko zorganizował.

Zmieniacie reżysera w trakcie sezonu?

Tak, nie da się jednym reżyserem pociągnąć całego serialu, to zbyt intensywna praca. Reżyserów będzie trzech.

Co jeszcze ma przyciągać widzów do TVN?

Drugi sezon programu „Azja Express”. Teraz już wiadomo, że nie ma w tym żadnej ściemy, że nie podwozimy zawodników nocami. W tej edycji bierze udział między innymi Tymon Tymański z synem – chemia między nimi jest wspaniała. Bałem się trochę o bezpieczeństwo uczestników, ale producentka Marta Więch znakomicie sobie poradziła, obracając ogromnym budżetem.

10 milionów złotych?

Tak mówiłem na prezentacji, w zaokrągleniu. Jesienią wróci też mój ukochany program - „Ślub od pierwszego wejrzenia”. To jest formuła, która pozwala przyjrzeć się ważnym momentom w życiu na podstawie doświadczeń innych ludzi. Jeśli ktoś kocha telewizję tak jak ja, to takie reality będzie dla niego fantastycznym wyborem.

Związki z poprzedniej edycji tego programu się rozpadły.

Nie udały się, rzeczywiście. W tym sezonie będzie nieźle. Odcinki mamy już nagrane, ale nie mogę wszystkiego zdradzać.

Nowy program w TVN dostał Mateusz Gessler.

„Drzewo marzeń” uważaliśmy początkowo za format zbyt trudny ze względu na udział dzieci. Ale uparł się przy nim partner komercyjny, Mastercard.

To był ich pomysł?

Chcieli z nami współpracować. Pokazaliśmy im ten format i już nie chcieli żadnego innego. Ja w pewnym momencie pracy nad programem zwątpiłem, czy to się uda – i gdyby nie upór szefa Mastercard, zrezygnowałbym. I zagrało. Gessler w „Drzewie marzeń” niczego nie udaje, nie ma w tym gry, są prawdziwe emocje.

Czy wasza superprodukcja z wiosny, serial „Belle Epoque”, wróci wiosną przyszłego roku?

Pracujemy nad tym, ale nie mogę dziś powiedzieć, kiedy serial wróci na antenę. To zależy od budżetu programowego, ile zarząd przeznaczy na produkcję.

Bo to drogi serial.

Bardzo. Historyczne zawsze są drogie.

A cały budżet programowy TVN jest tej jesieni większy czy mniejszy od ubiegłorocznego?

Budżet w telewizji komercyjnej jest zawsze fotografią rynku. To rynek decyduje, ile programów wejdzie na antenę.

I co rynek zdecydował tym razem?

Mówi się niby, że rynek urósł, ale jakoś tego nie widzę.

Czyli budżet się zmniejszył?

Nie, jest na tym samym poziomie co w zeszłym roku.

Wspominając o planowanej fuzji Scripps Networks, właściciela TVN, z Discovery Communications, mówił Pan, że lubicie w TVN przymiotnik „amerykański”. Co będzie, jeśli w wyniku dekoncentracji trzeba go będzie zmienić na „polski”?

...

Państwo o was myśli.

...