Kinga Rusin: Wszystko ma być zrobione jak najlepiej
- Nie zgadniecie, komu kibicuje Rusin w "Tańcu z gwiazdami"?
- Modowa wpadka gwiazdy ekranu
- Kolejna Polka nie chce Colina Farrella! Zemsta za Alicję?
- Oto fanaberie polskich gwiazd!
- Spotkanie Rusin i Marczuk. Czy to tajna narada gwiazd?
- Kto chce rozbić małżeństwo Cichopek i Mroczka?
- Dobra wiadomość dla fanów Anny Popek. Zostaje w Dwójce
- Pamiętasz jeszcze tego aktora? Wraca w polsatowskim serialu
- Stylowa para: Kinga Rusin z partnerem!
- Kinga Rusin bez makijażu. Zobaczcie, jak wygląda!
-
Plejada wystrojonych gwiazd na imprezie TVN. Zobacz kreacje!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co najbardziej lubi pani w programie?
Najwspanialsze są dla mnie rozmowy z Bartkiem Węglarczykiem, z który prowadzę program. Bartek jest niezwykle mądrym człowiekiem, wie właściwie wszystko.
Pamięta pani swoje początki w DD? Stresowała się pani?
Razem z Marcinem Mellerem prowadziliśmy pierwszy odcinek. Miałam totalny luz. Natomiast po programie dowiedzieliśmy się, że przyszedł pan prezes Mariusz Walter. Dobrze, że dotarło to do nas po programie, bo nie bylibyśmy w stanie prowadzić z myślą, że prezes nas obserwuje... Nie stresowaliśmy się wtedy bardzo, ponieważ mieliśmy świadomość, że tego pierwszego programu może nikt nie obejrzeć.
Dziennikarz pracujący "na żywo" narażony jest na wpadki...
Jeżeli się pomylimy to po prostu musimy się do tego przyznać i tyle. Wpadki są ludzką rzeczą. Dzięki temu program nabiera kolorów. Jesteśmy tylko ludźmi.
"Dzień Dobry TVN" zaczyna się wcześnie. Ma pani problem z porannym wstawaniem?
Zupełnie nie. Nie jestem rannym ptaszkiem, ale w związku z tym, że prowadzę ten program tylko w weekendy, to traktuję to trochę jak święto i jestem szczęśliwa, kiedy jadę do studia. Budzę się z uśmiechem na ustach, nigdy się nie spóźniłam, zazwyczaj jestem jedną z pierwszych osób, które przychodzą.
Czym jest dla pani dziennikarstwo?
Dziennikarstwo jest dla mnie spełnieniem marzeń. W trudnych czasach przyszło mi się do tego przygotowywać, ponieważ nie uczono jeszcze takiego dziennikarstwa, jakie mnie interesowało. Więc najpierw poszłam na italianistykę, a potem zrobiłam dziennikarstwo, jako studia uzupełniające. Dziennikarstwo to jest zaspakajanie mojej ciekawości świata. Swego czasu bardzo dużo pisałam. Miałam felieton w "Gazecie wrocławskiej", pracowałam w "Twoim Stylu". Przez tych prawie 20 lat zajmowałam się naprawdę wieloma rzeczami.
Czy jest coś, co denerwuje panią w tej pracy, w popularności?
Praca w telewizji ma swoje plusy i minusy. Mówi się dużo o utracie prywatności. Natomiast, jeżeli wyznaczy się pewne granice, to przynajmniej u nas w Polsce, nie są one przekraczane. Niektóre rzeczy mnie denerwują, niektóre rzeczy wolałabym zachować tylko dla siebie. Ale bylibyśmy hipokrytami, gdybyśmy mówili, że zainteresowanie mediów nie jest nam potrzebne. Ono jest potrzebne, żeby podnieść oglądalność programów, w których pracujemy.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!