Fenomen serialu "Świat według Kiepskich" trwa już kilkanaście lat. Czy Ferdek się zmienia?

Andrzej Grabowski: Po co ma się zmienić? Niech zostanie taki, jaki jest.

Nie ma pan już trochę dość?

Kiedyś miałem. Teraz już nie. Poza tym gram nie tylko w Kiepskich. To jest po prostu jedno z pól mojej działalności, które z miłą chęcią wykonuję.

Bawi pana humor tego serialu?

Nie mogę powiedzieć, że bawi mnie wszystko, co dzieje się w Kiepskich. Są rzeczy, które bawią mnie bardziej, a inne bawią mnie mniej. Ale tu nie o to chodzi, ponieważ to nie jest moje hobby, tylko mój zawód.

Co śmieszy Andrzeja Grabowskiego?

Bardzo mało rzeczy. Nawet nie bardzo umiem odpowiedzieć na to pytanie.

W nowym sezonie teatralnym wystąpi pan na scenie Teatru 6. piętro w Warszawie. Proszę opowiedzieć, co to będzie?

Zagram w spektaklu "Chory z urojenia" Moliera. Premiera będzie w połowie września.


Do tej pory grał pan tylko w krakowskich teatrach. To debiut na warszawskiej scenie...

Wiele razy grałem w Warszawie ze spektaklami z Krakowa. "Chory z urojenia" będzie moim pierwszym spektaklem od początku przygotowywanym w Warszawie.

Kto będzie towarzyszył panu na scenie?

Wielu aktorów. Będą grać m.in.: Wojciech Pokora, Ania Korcz, Joasia Kurowska i moja córka Zuzia.

Spotkanie na scenie z córką to ważny dla pana moment?

Bardzo. Jestem z niej dumny, tak jak każdy ojciec. Tym bardziej, że ojcowie zazwyczaj znają swoje córki lepiej niż inni. Choć może czasem są nieobiektywni. Zuzia trzy lata temu skończyła szkołę teatralną, grywa w teatrach offowych, teraz będzie grała na 6. piętrze. Zobaczymy, co będzie dalej.

Dobrze, że pańska córka też wybrała aktorstwo?

Za jakiś czas ona sama zobaczy, czy dobrze zrobiła, czy nie.

W jakich filmach zobaczymy pana w najbliższym czasie?

W filmie "Piąta pora roku" Jerzego Domaradzkiego i w "Sępie", który jest teraz kręcony, przez Żeńkę Korina. Mam jeszcze kilka innych planów, ale o planach nie będę mówił.

Ogląda pan seriale, w których pan gra?

Nie mam na to czasu. Obejrzałem może ze dwa odcinki "PitBulla", "Odwróconych", "Bożej podszewki" no i może ze dwadzieścia odcinków Kiepskich, ale to też oglądałem tylko na początku, kiedy chciałem zobaczyć, co z tego wyszło.