Neurotyczne historie miłosne
Cztery osoby i ich powikłane związki uczuciowe oglądane w sytuacjach kryzysowych. Polsat pokaże intrygujący film "Bliżej" Mike’a Nicholsa.
- Oddać ducha filmu
- Requiem dla łabędzia
- Natalie Portman woli niekonwencjonalnie
- Taniec "Czarnego łabędzia"
- Jubileuszowa noc w Teatrze Polskim
- Jude Law i Sienna Miller rozstali się na dobre
- Julia Roberts na wojennej ścieżce ze Śnieżką
- Jude Law popłynie z Drakulą
- Tragedia utopiona w sentymentach
- Julia Roberts najlepiej reżyseruje śniadania
- Clive Owen w bardzo, bardzo złośliwej komedii
-
Hity Złotych Globów. Oto nagrodzone filmy i seriale
- Uśmiech losu i Julii Roberts
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tym historiom brak środka – zamierzeniem autorów było to, byśmy oglądali tylko początek i koniec romansu, bo tyle podobno pamiętamy z naszych związków. W filmie "Bliżej" oglądamy czwórkę bohaterów (Julia Roberts, Clive Owen, Natalie Portman i Jude Law).
– To współczesna love story, w której widzimy wiele odcieni uczuć: zazdrość, pożądliwe spojrzenia, kłamstwa, bliskość, ale także sytuacje, w których wykorzystując innych, odnajdujemy siebie – tak o "Bliżej" mówił Patrick Marber, autor sztuki teatralnej, na podstawie której reżyser Mike Nichols zrealizował swój film. Jego komediodramat trafił na deski sceniczne londyńskiego teatru w 1997 roku. Od razu zebrał świetne recenzje i zgarnął prestiżowe nagrody, m.in. Laurence’a Oliviera i BBC za najlepszą sztukę sezonu. Brytyjski sukces przekuł się zresztą – co przecież nie takie częste – w uznanie za oceanem. "Bliżej" było wystawiane na Broadwayu i cieszyło się dużą popularnością wśród widowni amerykańskiej, przynosząc autorowi kolejne teatralne wyróżnienia.
Nie każdy tekst sceniczny wart jest uwagi filmowców, ale "Bliżej" – opowieść o czwórce intrygujących bohaterów, którzy nie mogą wyrwać się z kręgu własnych, emocjonalnych ograniczeń – było idealnym kandydatem na kameralny dramat. Sztukę zobaczył na Broadwayu Mike Nichols, reżyser słynnego "Absolwenta". Artysta już wcześniej udowodnił, że doskonale potrafi wyczuć delikatną, teatralną materię i przełożyć ją na język filmu – udało mu się to w końcu w przypadku głośnej sztuki "Anioły w Ameryce".
Również tematyka wydawała się jakby skrojona pod jego upodobania – to Nichols był autorem filmu "Kto się boi Virginii Woolf" czy "Porozmawiajmy o kobietach", z maestrią analizujących damsko-męskie relacje.
BLIŻEJ | reżyseria: Mike Nichols | Polsat | czwartek, godz. 21.00


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!