Futurystyczny sen Camerona
"Avatar" podzielił krytyków, ale podbił serca widzów na całym świecie. Telewizyjna premiera kasowego hitu wszech czasów w sobotę w Canal+.
- James Cameron pójdzie na dno...
- James Cameron krytykuje kolegów po fachu
- Ile razy nielegalnie ściągnięto "Avatar"?
- "Avatar 2" będzie wspaniały
- James Cameron w świecie cyrku
- Cameron skupi się na dwóch kolejnych "Avatarach"
- Kina wchodzą w trójwymiar
- Wojna między ludźmi i bogami już od dziś na DVD i Blu-Ray!
- O jednego "Avatara" za daleko
- Samurajowie na dopalaczach
- Nowe "Avatary" pod choinkę
- Sam z "Avatara" do wzięcia
- Cameron: Nowy "Avatar" będzie przyjazny widzom
- Świat w roku 2024
- Twórcy "Avatara" pracują nad kolejnym filmem
- Serial o "Titanicu" w rocznicę dziewiczego rejsu statku
- Gwiazdor "Avatara" gwiżdże na Bonda
- "Titanic" prawie w 3D
-
Filmowe hity 2010 roku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przystępując do pracy nad "Avatarem", Cameron obiecał, że pokaże coś, czego nikt jeszcze nie widział. I pokazał! Wyczarował obrazy cieszące oczy egzotyką, różnorodnością, barwą. Bajecznie monumentalna puszcza na planecie Pandora, znikające kwiaty, stwory przypominające krzyżówkę nosorożca z tyranozaurem albo tygrysa z ksenomorfem z "Obcego", latające ni to smoki, ni to pterodaktyle składają się na scenerię fotogeniczną i malowniczo nierzeczywistą. Samo już tylko patrzenie na ekran jest dla oka prawdziwą ucztą.
Ale "Avatar" jest na szczęście jednak czymś więcej niż tylko widowiskowym spektaklem. Jeszcze raz się okazało, że Cameron wie, jak spożytkować technikę do opowiedzenia historii może niezbyt skomplikowanej, ale wykraczającej poza ramy pretekstu dla technologicznych popisów.
Osią fabuły jest planowany przez Ziemian podbój dziewiczej, bogatej w unikalny w kosmosie minerał Unobtainium planety Pandora. Główny bohater, sparaliżowany od pasa w dół były komandos Jake Sully (Sam Worthington), przylatuje na Pandorę, by wziąć udział w naukowym programie Avatar. Dzięki połączeniu ludzkiego DNA z kodem genetycznym zamieszkującej planetę rasy Na’vi naukowcy tworzą biologiczne awatary, których ciała mogą być kontrolowane przez umysły ludzi. Jake ma skłonić tubylców do przesiedlenia, ale w miarę jak poznaje ich pozornie prymitywną, a w istocie harmonijnie wpisaną w ekosystem planety kulturę, coraz bardziej jest nią zafascynowany.
Cała ta opowieść przypomina jako żywo konfrontację Indian z białymi, wskrzesza mit szlachetnego dzikusa na podobieństwo "Tańczącego z wilkami" czy "Pocahontas". Cameron nie jest scenarzystą wybitnym. Zdarzają mu się dramaturgiczne potknięcia, luki w logice opowieści. Ale zarazem potrafi wciągnąć w baśniową opowieść odwołującą się do najprostszych archetypów. Naiwną, prostą, zmontowaną z klisz, podającą jak na talerzu ekologiczne przesłanie.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!