Hiszpańska konkwista grozy
Halloweenowy wieczór przed telewizorem warto spędzić z Ale kino! Stacja pokaże dwa znakomite filmy grozy – "Innych" oraz "Kręgosłup diabła", a także świetny dokument o iberyjskich horrorach "Niech żyje śmierć".
- Rusza Przegląd Filmów Wartościowych
- Hollywood przerabia Europę
- "Agora" - antychrześcijańska krucjata?
- Oko
- Niezwykła baśń w odcieniu czerni
- Wojna, bajka i labirynt
- "Labirynt fauna" - bajka w cieniu faszyzmu
- Niesamowite opowieści Hellboya
- Ten anioł sieje złość i przerażenie
- Hiszpania jako cyrkowa arena
- Hellboya już więcej nie zobaczymy
- Guillermo del Toro straszy Katie Holmes w ciemności
-
Zobacz Nicole Kidman Między światami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
– Hiszpanie traktują horror bardzo poważnie – mówi meksykański reżyser Guillermo del Toro, upatrując w tym jednej z przyczyn olbrzymich sukcesów iberyjskiego kina grozy. Twórca "Labiryntu fauna" jest jednym z bohaterów filmu "Niech żyje śmierć! Hiszpańskie kino grozy". Dokument Yvesa Montmayeura jest chwilami prawdziwie fascynującą podróżą po niesamowitych, przerażających krainach wyobraźni hiszpańskich reżyserów.
Montmayeur rozmawia z najważniejszymi twórcami iberyjskiego horroru. Odwiedza z kamerą m.in. Jaume Balaguera i Paco Plazę ("[Rec]"), Juana Antonia Bayonę ("Sierociniec"), Aleksa de la Iglesię ("Dzień bestii"), Nacho Cerdę ("Genesis") i Alejandro Amenabara ("Inni"). Pojawia się na największych hiszpańskich festiwalach kina grozy – w San Sebastian i Sitges. To właśnie tydzień kina fantastycznego w San Sebastian jest uważany za wydarzenie, które na nowo ukształtowało hiszpański horror. Tam debiutował de la Iglesia, tam współpracę nawiązywali młodzi scenarzyści i reżyserowie zafascynowani gatunkiem. To oni po paru latach sprawili, że żaden – może poza Wielką Brytanią – kraj europejski nie może poszczycić się dziś takimi osiągnięciami w dziedzinie straszenia widzów.
Hiszpanie w horrorze prochu nie wymyślili, ale od kilkunastu lat starają się nadać gatunkowi nową jakość, stanowiąc naturalną opozycję wobec seryjnie kręconych w Hollywood młodzieżowych filmów grozy. Stawiają przede wszystkim na pełen napięcia i tajemnicy klimat, na pogłębioną psychologię bohaterów. To tu jest miejsce na niedopowiedzenia, sekrety, domysły – nie ma zaś typowego dla amerykańskich produkcyjniaków łopatologicznego tłumaczenia, o co w tym wszystkim chodzi, ani epatowania hektolitrami krwi tryskającej na ekran. Hiszpańscy reżyserzy traktują kino grozy jako dziedzinę sztuki. – Horrory mogą przynosić zyski i być artystycznym wyzwaniem – mówi w "Niech żyje śmierć" Guillermo del Toro. I trudno nie przyznać mu racji.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!