Wenezuelskie telenowele? Tylko socjalistyczne.
Mogłoby się wydawać, że telenowela to po prostu serial i nic więcej. Innego zdania jest jednak prezydent Wenezueli, Hugo Chavez. Według niego w jego kraju powinny powstawać socjalistyczne, a nie kapitalistyczne opery mydlane.
- "Moda na sukces" wciąż na topie
- Zobacz najbardziej zakręcone telenowele
- Wenezuela wysyła wojsko na sklepikarzy
- Znacjonalizują markety, bo podnoszą ceny
- Ula Brzydula chce zagrać hitlerowca
- Na czym polega klątwa Ryśka z "Klanu"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„Poproszę was, żebyśmy robili telenowele inne od tych kapitalistycznych. Byłem ostatnio na Kubie - oni nadają filmy o charakterze socjalnym, socjalistycznym, a nie kapitalistyczne
telenowele” – powiedział Chavez w programie „Halo, prezydent”.
Według prezydenta w Wenezueli można robić filmy na wysokim poziomie, które mają odpowiedni wydźwięk ideologiczny. Co jest nie tak z tymi, które prezydent określił jako kapitalistyczne?
Rzekomo mają one zachęcać dzieci i młodzież do przestępczości i zażywania narkotyków.
W 2006 roku Hugo Chavez na przedmieściach Caracas stworzył miasteczko filmowe, gdzie mają powstawać produkcje pełno- i krótkometrażowe, oraz dokumenty. Może znajdzie się tam również
miejsce dla takich oper mydlanych, jakie według prezydenta widzowie powinni oglądać?















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!