Dziennik.plGry PC

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Polska gra wstrząśnie Meksykiem

2011-04-08 | Ostatnia aktualizacja: 12:31 | Komentarze: 4 | skomentuj
Polska gra wstrząśnie Meksykiem

Polska gra wstrząśnie Meksykiem / Shutterstock

Polskie gry podbijają Zachód. Na rynek trafi program, który już rozwścieczył władze Meksyku. Protestują one przeciw najnowszej grze Techlandu, której akcja dzieje się w, opanowanym przez gangi, Ciudad Juarez. A to nie jedyny hit, nad którym polska firma pracuje.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"W branży gier komputerowych nie wystarczy zachwycić klientów produktem, trzeba ich nadzachwycić" – przyznaje z uśmiechem na twarzy Paweł Marchewka, absolwent ekonomii menedżerskiej i założyciel firmy Techland, czołowego producenta w tym segmencie na polskim rynku.

Choć przygodę z grami komputerowymi zaczynał w czasach, gdy prawa autorskie w Polsce właściwie nie obowiązywały, udało mu się stworzyć firmę, która staje się marką rozpoznawalną na świecie. W zeszłym roku w prestiżowym zestawieniu 100 Top Developers, tworzonym na podstawie wyników kasowych osiągniętych przez studia z całego świata na rynku brytyjskim (trzecim co do wielkości rynku gier), wrocławska firma zajęła 58. miejsce.

Choć nie wszedł do ścisłej czołówki, Techland jest jedynym studiem z Europy Środkowo-Wschodniej, które znalazło się w zestawieniu, wyprzedzając m.in. amerykańskiego giganta Blizzard, producenta serii popularnych gier strategicznych „Warcraft”. Teraz polska firma ma szansę wskoczyć w rankingu nawet do pierwszej dwudziestki. Wszystko dzięki zbliżającej się premierze dwóch hitów, które już budzą emocje na rynku – kontynuacji docenionego na Zachodzie shootera „Call of Juarez” oraz kontrowersyjnego survival horroru „Dead Island”.

Dojście do obecnej pozycji rynkowej zajęło Pawłowi Marchewce 20 lat. "Kiedy zakładałem firmę, byłem w czwartej klasie szkoły średniej, dość dobrze wyposażonej w komputery" - wspomina w rozmowie z „DGP”. Zanim pomyślał o rozpoczęciu własnej działalności, realizował po prostu pasję – grał w gry komputerowe, głównie na popularnej w tamtych czasach amidze. Dla graczy spoza wielkich miast zdobycie upragnionej gry było bardzo trudne. "W mniejszych, w tym w Ostrowie Wielkopolskim, z którego pochodzę, nie istniały giełdy komputerowe. A wtedy było to praktycznie jedyne źródło zaopatrzenia" - mówi. By zdobyć nową grę, jechał specjalnie do Wrocławia.

Wkrótce wpadł na pomysł, jak mógłby na tym zarobić. "Zaproponowałem lokalnemu sklepowi współpracę. Zacząłem dostarczać dyskietki z nagranymi programami na amigę" - mówi Marchewka. Regularnie zaopatrywał się w hurtowe ilości czystych dyskietek, na które kopiował i odsprzedawał sklepowi zakupione wcześniej gry. "Praw autorskich wtedy nie było, więc nikogo nie raziła taka działalność" - tłumaczy. Interes kwitł. Kiedy jednak w polskim prawie zostały uregulowane kwestie ochrony własności intelektualnej, przedsiębiorczy nastolatek musiał zmienić profil działalności.

Postanowił przejść na dystrybucję oprogramowania typu public domain (do którego nie stosuje się ograniczeń wynikających z majątkowych praw autorskich) oraz zaczął kupować zagraniczne licencje. Ale taki układ szybko przestał mu odpowiadać. Jego ambicje sięgały znacznie wyżej. "Pojawiła się perspektywa dobrego biznesu. Chcieliśmy stworzyć coś swojego, zmienić się z pośrednika w producenta"- wspomina. Dlatego w 1991 r. w rodzinnym Ostrowie założył Techland, który ma dziś swoje oddziały także we Wrocławiu i w Warszawie.

Tomasz Żółciak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
123następna »
Wypowiedzi: 4
  • ~b2012-01-09 19:06

    Widać ma "korzenie"

  • ~annastasia2011-12-02 21:13

    ~trew

    Chcesz być bardziej papieski niż papież! Biznes to biznes a nie uczciwość. Tak samo jak w sądzie nie jest wysoka sprawiedliwość tylko wysoki sąd. Rozumiejąc uczciwość w biznesie jak Ty nigdy do niczego sie nie dojdzie. Z takimi pogladami to kwalifikujesz się bez obrazy do jakiegoś zamkniętego zakonu o bardzo surowej regule ale nie do biznesu. Zdrowia życzę.

  • ~pff2011-08-14 14:30

    "CD Projekt z „Wiedźminem” odniósł sukces głównie w Polsce" Co za bzdura.

  • ~trew2011-06-30 10:12

    Te majątki powstawały "na patencie" ... to że prawo nie zabraniało kopiowania nie oznacza że to było uczciwe. Uczciwość to pojęcie z zakresu moralności a nie prawa karnego, kto tego nie rozumie ten ma problemy z głową.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«