Dziennik.plGry PC

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Tak powinna wyglądać gra dla dwóch

2010-02-13 | Ostatnia aktualizacja: 21:38 | Komentarze: 0 | skomentuj
Tak powinna wyglądać gra dla dwóch

Tak powinna wyglądać gra dla dwóch / Inne

Agent specjalny "Kultury" DGP wybrał się z misją do Londynu, a wylądował w podziemiach Moskwy - tak bywa w tym fachu. Rozpoznanie bojem zakończyło się jednak sukcesem. Wiemy, że "Splinter Cell: Conviction" ma szansę udowodnić, jak powinna wyglądać gra dla dwóch, by nie zepsuć zabawy zdeklarowanemu samotnikowi.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tryb kooperacji to bodaj najbardziej kontrowersyjna moda w świecie gier ostatnich sezonów. Pokonywanie wyzwań we współpracy z kumplem czy to przez internet, czy na tej samej kanapie, w trybie dzielonego ekranu, może być świetną zabawą – pod warunkiem jednak, że mamy na nią ochotę. Że nikt nas do niej nie zmusza. I że – co najważniejsze – owym przymusowym kumplem nie jest procesor komputera lub konsoli.

Cyfrowy kompan to bowiem nie tylko patologia, o której powinniśmy szczerze pogadać z psychologiem. To przede wszystkim wyjątkowo niegramotne cielę, które na polu bitwy potrafi doprowadzić do szału absurdalnymi poczynaniami: beztroskim rwaniem do przodu wprost pod ogień krzyżowy, upartym strzelaniem w grubą ścianę, za którą chowa się przeciwnik, kłopotami ze znalezieniem drogi z punktu A do punktu B - długo by zresztą wyliczać. Pół biedy, gdy wydawca nie ukrywa, że dany tytuł stworzono z myślą specjalnie o zabawie w duecie – przypadek obu „Army of Two” - bo samotny gracz przynajmniej wie z góry, że nie będzie się bawił szampańsko. Gorzej, gdy tryb kooperacji zastępuje klasyczną rozgrywkę w tytułach dotąd z nim nie kojarzonych. Przykładem takiego wątpliwego awansu jest „Resident Evil 5” – gra, przy której samotny nabywca, skazany na współpracę z wyjątkowo nierozgarniętą wirtualną partnerką, ma prawo niepochlebnie pomyśleć o autorach.

Tryb kooperacji w „Splinter Cell: Conviction” nie powiela tego błędu. Nie zepsuje zabawy samotnym agentom, bo nie jest zintegrowany z główną opowieścią. To oddzielny moduł, tworzony przez osobną ekipę. Przedstawione w nim wydarzenia poprzedzają historię, którą opowie zasadnicza fabuła gry. Bohaterami są dwaj agenci: Amerykanin z Trzeciego Eszelonu, wymyślonej przez Toma Clancy’ego tajnej filii Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, oraz Rosjanin z podobnej elitarnej formacji. Dziennikarzom zaproszonym na zamknięty pokaz w Londynie zaprezentowano fragment misji w podziemiach Moskwy. Każdy z nas dostał niańkę – przedstawiciela studia – i ruszyliśmy w bój. Celem było przedostanie się do człowieka, który wiedział coś istotnego, i wyciśnięcie tej informacji.

Olaf Szewczyk, Londyn
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«