Niezapomniane piaski księcia Persji
Złote kopuły, ejwany zdobione arabeskami, mozaiki skomplikowanych poligonalnych wzorów - nowa gra z serii "Prince of Persia" urzeka pięknem perskiej architektury. Wysłannik "Kultury" widział już "Zapomniane piaski" w warownej twierdzy twórców w Montrealu.
- Najgorętsze premiery filmowe 2010 roku
- Wielkie zmiany w "Monopolu"
- "Arcanum" - druga młodość starych gier
- Serialowe "CSI" na ekranie komputera
- Kinowy Książę Persji to prawdziwe ciacho!
- Trzystu rusza na podbój kin
- Producent: Gyllenhaal rzadko korzystał z dublera
- Oto bohaterowie filmu "Książę Persji: Piaski czasu"
- "Książę Persji: Piaski Czasu" - anegdoty z planu
- "Od dziecka chciałem być jak Indiana Jones"
- "Książę Persji: Piaski Czasu". Odnajdź sztylet, uwolnij czas...
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ta gra nie jest w żaden sposób powiązana z filmem „Prince of Persia”, który trafi do kin w maju – to pierwsze zdanie, które słyszę podczas prezentacji. Ale zostanie wydana w tym samym miesiącu. I nie nawiązuje do ostatniej gry, z 2008 roku, tylko wraca do historii z trylogii „Piaski czasu”, na której oparto film, dopisując do niej nowy rozdział. OK, niech będzie.
„Prince of Persia: Zapomniane piaski” zapowiada się jednak na coś więcej niż żerujący na popularności filmu gadżet. Nawet jeśli powstaje szybko, by zdążyć na kinową premierę (choć twórcy zapewnili mnie, że prace rozpoczęli jeszcze przed skończeniem „PoP” z 2008), będzie dużą grą oferującą wszystko to, za co lubiliśmy poprzednie części, i trochę nowych atrakcji. Skupimy się na akrobacjach, walce, eksploracji i rozwiązywaniu zagadek (zapytani o proporcje twórcy deklarują: „Mniej więcej po równo”). Książę nie tylko jest na tyle zwinny, że już w pierwszych minutach biega po ścianach, skacze na kilka metrów, podciąga się na półki skalne. Może też cofać czas i manipulować potęgami żywiołów.
Perskie piękno
Nim zaczniemy podziwiać kocie ruchy księcia i efekty jego magii, dech w piersiach zaprą nam widoki. Pierwsza scena przedstawia atak na pałac. Wielopoziomowe miasto, ukryte pośród piaskowych skał, otaczają wysokie mury. Uwagę przykuwają elementy architektury antycznych perskich miast (kolumny, bramy strzeżone przez zwierzęta), helleńskie inspiracje (spiętrzenie zabudowy), muzułmańskie kompleksy świątynne (cebulowe kopuły, minarety, kolorowe mozaiki, delikatne detale). Metropolia przywodzi na myśl potężne wiekowe twierdze, takie jak Aleppo w Syrii (warowne mury obronne z wapiennych skał), rozbudowywane przez stulecia.
Gnanie przed siebie to błąd. Lepiej chłonąć widoki powoli. Podziwiać krągłe złote kopuły, ejwany zdobione arabeskami, mozaiki o skomplikowanych poligonalnych geometriach. Patrzeć na stalaktyty zwisające ze sklepień dziesiątek maleńkich sal mieniących się odblaskami promieni słońca w turkusowych kafelkach, imitujących za dnia czyste nocne niebo na pustynią, z którego jak z dłoni można wyczytać wszystkie zagadki kosmosu. Warto zatrzymać się przy przebogatych ornamentach, w zamierzeniu chroniących przed upałem delikatnych, warstwowych, ażurowych konstrukcjach, firanach z jedwabiu tak cienkiego, że unosi się jak mgła na ledwo wyczuwalnym wietrze. Dywany, sprawiające wrażenie miękkich niczym chmury, przyprawiają o zawroty głowy fantastyczną geometrią wzorów. To wszystko przywołuje niezwykłą atmosferę „Baśni tysiąca i jednej nocy”.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!