Dziennik.plRozrywka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Kurski: dziadek z Wehrmachtu to wina Tuska

2009-01-09 | Ostatnia aktualizacja: 19:17 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Nie miałem pojęcia, czy dziadek Tuska był w tym Wehrmachcie, bo mnie to nie interesowało. Natomiast 30 razy o to pytany powiedziałem, że są takie pogłoski. Wszyscy się o tym dowiedzieli z konferencji sztabu Donalda Tuska dwa dni później. To było szaleństwo z ich strony" - mówi DZIENNIKOWI Jacek Kurski. Gość "Pytajnika DZIENNIKA" opowiada też, że to z winy Donalda Tuska nie powstał POPiS.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Jak ma pan czelność - pyta internauta - egzystować w poliskiej polityce po akcji z Wehrmachtem i po ciemnym ludzie? To zabolało wielu".
Nic na to nie poradzę. Sprawa została wywołana przez Platformę w celu pognębienia Kaczyńskiego. Wszyscy się o tym dowiedzieli nie z niewinnego wywiadu, jakiego udzieliłem "Angorze", ale z konferencji sztabu Donalda Tuska dwa dni później. To było szaleństwo z ich strony.

Wygrali pierwszą turę 36,5 do 33,5, sondaże natychmiast poszły na rzecz zwycięzcy i zamiast donieść to zwycięstwo do końca, rozpoczęli tę absurdalną aferę, że sztab Kaczyńskiego używa brudnych metod, że nie było żadnego dziadka w Wermachcie. Ja nie miałem pojęcia, czy dziadek Tuska był w tym Wehrmachcie, bo mnie to nie interesowało. Natomiast 30 razy o to pytany powiedziałem, że takie pogłoski na Pomorzu funkcjonują.

Oni myśleli, że takim atakiem na mnie wbiją w glebę Kaczyńskiego i strzelili sobie w stopę, bo po trzech dniach okazało się, że jednak dziadek w tym Wehrmachcie był. Ale powtarzam - to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Tusk zresztą nie dlatego przegrał, ale dlatego, że na ten temat kłamał.

Nie wiedział.
Nikt w tę niewiedzę nie uwierzył. Proszę zauważyć, jak się zachowały Kaszuby. Tam Tusk zdecydowanie wygrał pierwszą turę i przegrał drugą. I to na jego Kaszubach, gdzie sytuacje z dziadkami w Wermachcie były dosyć powszechne.

Temat jest zamknięty?
Temat jest zamknięty i nigdy już nie wróci, ale jest też lekcją, żeby mówić o sobie całą prawdę.

Spekulować można o wszyskim. Może lepiej nie ruszać pewnych spraw?
Spekulowałem, dlatego że byłem 30 razy o to pytany i prowokowany.

Mógł się pan nie dać.
Mogłem się nie dać, ale się zirytowałem. W tej jednak sprawie nie chodziło o dziadka, ale czy Tusk mówi prawdę. Tak samo jak w sprawie romansu Clintona - nie chodziło o to, że miał ten romans, ale że kłamał. W sprawie Kwaśniewskiego nie chodziło o to, że nie jest magistrem, lecz że kłamał, że ma magisterium. Tak samo tutaj. Ludzie nie spodziewali się, że Tusk - historyk, który wydawał książki o historii Gdańska, będzie kłamał na temat własnej rodziny. Jednocześnie sprawa została bardzo nagłośniona przez jego sztab. Oby tego rodzaju historie nigdy nie wracały. Zostałem wtedy niezwykle sponiewierany i przyklejono mi potworny wizerunek, z którego powolutku wychodzę.

Pamięta pan jakieś akcje na ulicy? Były takie emocje?
Nie, ale od polityków tamtego obozu, od ludzi, którzy przyjęli sposób widzenia tych spraw Platformy. Miałem też mnóstwo reakcji pozytywnych. Lech Kaczyński jednak wygrał wybory, bo kiedy okazało się, jaka jest prawda z tym dziadkiem, poszło tsunami sondażowe w drugą stronę, przeciwną od Donalda Tuska.

Esper pyta: "Dlaczego jest pan przeciwko koalicji z PO? Chodzi przecież o dobro polskiej polityki, a wygląda to jak walka o stołki. Czy nie czas na to, by dla dobra społeczeństwa dwie największe partie zaczęły ze sobą współpracować i poszukiwać wspólnej drogi w tworzeniu polityki"?
W 100 procentach podpisuję się pod tym. Naszym szczerym pomysłem w 2005 roku była koalicja z Platformą. Bracia Kaczyńscy dawali Tuskowi i Platformie wówczas marszałka sejmu - choć nie musieli - i większość w rządzie: dziewięć tek na szesnaście- byle tylko ta koalicja powstała. Tusk, zraniony podwójną klęską wyborczą, odrzucił to i PO zadecydowała się na model opozycji totalnej. To z winy Platformy tamta koalicja nie powstała. Tusk nie był po klęsce psychicznie zdolny do przyjęcia funkcji numeru dwa w państwie. Najlepszym dowodem na to, że pomysły koalicji z Platformą oceniam w kategoriach politycznych, jest to, co robię na Pomorzu i gdzie tylko służy to ludziom mamy z PO koalicję, jak np. w powiecie Tczewskim czy w Malborku.

Wracając do 2005 roku, to pana zdaniem - jak dobrze rozumiem - ktoś na zimno podjął decyzję, że koalicji nie będzie?Tak, decyzję podjęło najbliższe otoczenie Donalda Tuska z nim samym. Na zimno.Może z ich punktu widzenia ta decyzja była sensowna, bo jednak później PO wygrała?
Tak. Ale koszty płaci Polska, dlatego że PiS było zmuszone do koalicji z Samoobroną i LPR. Żeby było jasne- byłem zwolennikiem tej koalicji, bo pomysł Platformy był perfidny. PO dwukrotnie odrzuciła naszą propozycję przyspieszonych wyborów. Chciała nas wepchnąć w ręce albo Samoobrony i LPR, albo zmusić do rządu mniejszościowego. Dla partii, która jest przez większość mediów traktowana jako przeciwnik, byłaby to najkrótsza droga do kompromitacji. Mielibyśmy fikcję władzy i potworną odpowiedzialność i rozgoryczenie społeczne, że nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Gdybyśmy mieli rząd mniejszościowy, opozycja byłaby totalna. Została nam koalicja z tymi, z którymi można było ją utworzyć. Historyczną odpowiedzialnością Platformy jest to, że poprzedni i obecny parlament w którym centroprawica ma 370 mandatów na 460, co się nigdy nie zdarzyło po 1989 roku, nie realizuje wspólnego prawicowego modelu Polski.

Teraz też popierałby pan koalicję z Samoobroną i LPR?
Z perspektywy czasu poparłbym wariant przyspieszonych wyborów w lutym czy marcu 2006.

Wtedy, kiedy cofnął się prezydent?
Tak. To byłoby w większym stopniu rozstrzygające. PiS wziąłby jakieś 38- 40 proc., co wystarczyłoby na pełną większość. No i jakiegoś niewielkiego partnera- chociażby PSL.

Ta koalicja z LPR i Samoobroną odbija się czkawką w mediach publicznych, w strukturach, które nadzorują media publiczne. Jaka jest pana ocena sytuacji w telewizji publicznej i w Polskim Radiu? Wiele pytań dotyczy tego wątku.
To taka mała dintojra przystawek wspomaganych przez Platformę. Rzeczywiście jest czkawka po tamtej koalicji. To, co się stało w telewizji w 2005 r.- ustawa medialna, Wildstein, później Urbański- nie wyglądało estetycznie, ale było całkowicie uzasadnioną reakcją naszego obozu politycznego na to, co się działo w telewizji przez 15 lat. Wcześniej radio i telewizja były absolutnie zawłaszczone przez Unię Wolności, SLD, PSL i różne wcielenia Platformy Obywatelskiej.

To była naturalna reakcja i próba nadania relatywanego obiektywizmu mediom publicznym, a i tak w moim przekonaniu średnio udana, bo o ile radio jest pluralistyczne i odpowiada spektrum politycznemu, to w telewizji bywa różnie. Często wypominane są programy dziennikarzy bardziej konserwatywnych, jak Wildstein, Pospieszalski czy "Misja Specjalna". Ale zwróćmy uwagę, że to są pasma niszowe, nadawane po 22.30. A dla przykładu "Tomasz Lis na żywo" to są cztery miliony widzów, bo mniej nie może być gdy wcześniej idzie "M jak miłość". Czyli Lis sam równoważy wszystkie quasi prawicowe programy, a jego żona bryluje w 5- milionowej oglądalności Wiadomości.

Pytanie przysłane pocztą elektorniczną od "Kasi": Czy to, co się dzieje w TVP jest czystką polityczną?
Jeżeli wyrzuca się tylu ludzi, zdejmuje się programy takie jak "Misja Specjalna", to oczywiście jest to rodzaj czystki.

Czym to się skończy dla telewizji?
Obawiam się, że Platforma położy łapę na ostatnim medium, które jest względnie pluralistyczne. Byłbym zdziwiony, gdyby SLD jako partia opozycyjna, przyłożyło rękę do tego żeby media publiczne przestały być pluralistyczne. Bezsporne jest, że gdy Platforma zrobi nową ustawę medialną, to o 7.15 w Sygnałach Dnia będzie Chlebowski, a o 7.45 Palikot. Jednym słowem będą dwie wrażliwości dla tej samej opcji, czyli tak jak to było od 1989 do 2005 roku.

Rozmawiał Michał Karnowski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«