Dziennik.plRozrywka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Mandaryna: Po Sopocie było mi bardzo ciężko

2009-12-08 | Ostatnia aktualizacja: 21:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jak to jest być samotną matką? Kim jest dla niej Michał Wiśniewski? Czy żałuje występu w Sopocie? Dlaczego nie ma przyjaciół? I jaki ma dzisiaj stosunek do pieniędzy? Te pytania zadaliśmy Marcie "Mandarynie" Wiśniewskiej w drugiej części Pytajnika Dziennika. Odpowiedzi piosenkarki zaskoczyły nawet nas...

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Aneta Slezak: Mimo młodego wieku nosisz na barkach bagaż doświadczeń godny 50-latki... Trudno z takim obciążeniem ułożyć sobie życie na nowo?
Mandaryna: Po rozstaniu z Michałem przez trzy lata byłam sama. Gdzieś sama w sobie w nie mogłam się pozbierać. Emanowałam komunikatem - nie! nie! nie! Przychodzi jednak taki moment, że człowiek zaczyna się wreszcie akceptować. Trzeba wtedy próbować zacząć od nowa, po prostu trzeba. Chociaż ja nigdy nie szukałam nikogo na siłę.

Często kobiety trwają w nieudanych związkach ze strachu przed samotnym macierzyństwem. Jest się czego bać?
To przykre doświadczenie. Patrząc z boku, łatwo powiedzieć: uciekaj, gdzie pieprz rośnie, żeby cię już nigdy nie znalazł. Trudniej to natomiast zrobić. Jednego jestem jednak pewna - tak jest lepiej. Mamy tylko jedno życie i powinniśmy przeżyć je po swojemu. Nie zdrowo trwać w toksycznym układzie dla dzieci... to wcale nie jest dla nich dobre. Jeżeli ma się trochę odwagi, głowę na karku i dwie sprawne ręce to lepiej odejść.

I da radę.
No pewnie, że da. Przecież nie wszyscy ludzie są źli. Warto w takiej sytuacji zwrócić się o pomoc do rodziny, przyjaciół. Nie ma w tym nic wstydliwego. W ogóle powinniśmy przestać wstydzić się swoich słabości i niepowodzeń, bo one są ludzkie. Nie jesteśmy w końcu cyborgami...

Jesteś zadowolona z tego, jak Michał wywiązuje się z ojcowskich obowiązków względem waszych dzieci?
Szczerze mówiąc, to tak. Ja widzę, że on naprawdę je kocha. Stara się spędzać z Xavierem i Fabienne każdą wolną chwilę. Nie stawiam mu zresztą w tej kwestii konkretnych wymagań, wiem, jak wygląda specyfika naszej pracy. Dopóki nie eksplodują miny rozrzucone gdzieś między nami, jest naprawdę miło.

czytaj dalej na następnej stronie >>>

Aneta Slezak
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«