Nietypowe życzenia urodzinowe, Maciej Stuhr złożył córce na łamach "Zwierciadła". Aktor zaczął od wspomnień na temat tego, jak wyglądał świat, gdy on był w wieku Matyldy:

18 lat! Co za wiek! Gdy ja miałem tyle lat, był rok 1993. Z Polski wyjechał ostatni żołnierz rosyjski. Nie znałem Internetu ani telefonu komórkowego. Cieszyłem się, że mogę w końcu głosować, bo w tamtych czasach byliśmy młodzieżą bardzo rozpolitykowaną. Cieszyliśmy się nową demokracją i strasznie nas wkurzało, że suweren dobrowolnie w tym właśnie roku oddał władzę byłym komunistom.

Kilka słów Stuhr poświęcił także postaciom, które dziś rządzą Polską

Bracia Kaczyńscy byli wtedy kompletnie nieistotnymi, wiecznie awanturującymi się politykami, na których nikt nie zwracał uwagi, a Ojciec Dyrektor - obiektem kpinek z powodu swoich antysemickich wyskoków. Andrzej Duda, który dopiero co skończył moje liceum, pilnie i wnikliwie studiował prawo.

Na koniec aktor zachęca córkę, by sama decydowała o swoim losie również poprzez aktywne uczestnictwo w wyborach:

Na jakiej podstawie wybierzesz, na kogo zagłosować? Bardzo mnie to ciekawi. A może będziesz w większości, która nasze wybory po prostu olewa? To byłoby najgorsze. (...) Nie oddawaj steru nikomu! Nie warto! Nie wolno!