Wszystko zaczęło się od opublikowania wspólnego zdjęcia z Robertem Janowskim. Beata Tadla, nawiązując do zwolnienia wieloletniego prowadzącego "Jaka to melodia" z TVP, podpisała je komentarzem: Pierwszy koncert Roberta „na wolności”, co sam podkreślał:) to były piękne emocje, tłum szalał, ja płakałam...

Ta uszczypliwość skierowana w stronę mediów publicznych spotkała się ze sprzeciwem jednego z internautów, który napisał:

Bardzo lubię Panią, ale to, co Pani wypisuje o TVP zakrawa o hipokryzję w najczystszej postaci...Niech Pani nie wmawia ludziom takich bredni, że TVP za Pani czasów była lepszą i bardziej obiektywną poglądowo telewizją. Powiedzmy to wyraźnie-to była taka sama propagandówka, jak teraz, tylko realizowana dla innego obozu rządzącego. Świadczy o tym chociażby to, gdzie Pani i koledzy z ówczesnego zespołu TVP wylądowali, a tym samym jakie media obecnie reprezentują. TVP była, jest i będzie telewizją rządową. A mówienie publicznie, że teraz jest źle, bo inni przyszli, a jak my byliśmy, to było super, jest jak pisałem na wstępie hipokryzją w najgorszej postaci. Co mi do Pani nie pasuje, jako człowieka.

Tadla odpowiedziała na krytykę prośbą o konkretne przykłady propagandy z czasów dawnej TVP, które da się porównać do tego, co "obecnie wyprawia się w telewizji rządowej". Internauta spełnił życzenie dziennikarki i napisał o wyborach prezydenckich w 2015 roku, kiedy to kandydatowi PiS, Andrzejowi Dudzie TVP poświęcała znacznie mniej czasu antenowego, niż ówczesnemu prezydentowi, Bronisławowi Komorowskiemu. Internauta wytknął także Beacie Tadli jej słynny wywiad z Andrzejem Dudą w którym jego zdaniem, dopuściła się złamania standardów dziennikarskich.

Tadla odniosła się do wszystkich zarzutów:

Autorem sformułowania „ciemny lud to kupi” jest nie kto inny jak Jacek Kurski... prosiłam o przykłady PORÓWNYWALNE z obecnym przekazem TVP. Ale ok... Pozwoli Pan, że odniosę się do przytoczonych. Skoro uważa się Pan za osobę wykształconą, z pewnością Pan wie o powinnościach mediów publicznych wobec instytucji państwowych. Dysproporcja w pokazywaniu kandydatów wynika wyłącznie z konieczności transmisji uroczystości z udziałem głowy państwa, a taką był wówczas BK. Tydzień przed wyborami wypadły majowe święta, które takie transmisje wymusiły. Rozmowa z AD - przyszedł kompletnie bez przygotowania, obiecał, że następnego dnia przekaże analizy ekonomiczne swoich obietnic, nie zrobił tego. A zapewniam Pana, że po mojej rozmowie z BK posypała się na mnie taka sama krytyka od jego zwolenników co po rozmowie z AD od jego wyznawców. Hipokryzję może Pan zarzucać, gdy znajdzie Pan symetryczne przykłady. A będzie o to trudno, bo dzisiejsza TVP stworzyła kompletnie nową jakość propagandy, właśnie taką, jak definiuje ją jej obecny prezes, o czym napisałam na wstępie. Serdecznie pozdrawiam

W końcu dziennikarka postanowiła zakończyć dyskusję bowiem uznała, że żadna ze stron nie da się przekonać do zmiany swojego punktu widzenia:

Zawsze widzimy to, co chcemy, jesteśmy niekompatybilnymi nacjami i może lepiej nie dyskutować, skoro patrząc na obrazek, słuchając dźwięków, czytając teksty - odbieramy dwa różne sygnały...