Koroniewska w "M jak miłość" występowała przez 12 lat wcielając się w Małgorzatę Mostowiak, najmłodsze dziecko państwa Mostowiaków. Grana przez nią bohaterka budziła sporo kontrowersji, a niektóre wątki z jej udziałem były bardzo negatywnie odbierane przez widzów. Krytyczna ocena zachowań bohaterki przełożył się zaś na brak sympatii dla aktorki:

Mnóstwo miałam takich doświadczeń z racji grania mimo wszystko dość kontrowersyjnej postaci w "M jak miłość". Nie wiem, jak jest teraz, ale dobrze pamiętam, jak to było parę lat temu. Moja bohaterka miała niewiele lat. Miała najpierw jednego męża, potem drugiego. Później trzeciego, a przy okazji jeszcze paru kochanków. Byłam wyzywana np. na przystankach autobusowych przez starsze panie, którym myliła się rzeczywistość serialowa z tą prawdziwą – powiedziała Joanna Koroniewska w rozmowie z "Wirtualną Polską"

Aktorka negatywne nastawienie fanów serialu odczuła także biorąc udział w "Tańcu z gwiazdami":

Najwięcej hejtu pojawiło się, gdy moja bohaterka była związana z postacią graną przez Steffena Möllera. Małgosia go rzuciła. To był szczytowy moment, w którym byłam odbierana jeden do jednego jako Małgorzata Mostowiak. Kiedy moja postać rzuciła faceta w serialu, brałam akurat udział w "Tańcu z gwiazdami". Po pierwszym odcinku byłam najniżej w tabeli. Ludzie mnie rzeczywiście nie znosili. Mnie poprzez postać, którą grałam. W programie uratowało mnie wówczas tylko to, że dostawałam wysokie noty od jurorów. W kolejnych odcinkach widzowie coraz bardziej mnie poznawali i przynajmniej część zrozumiała, że tańczy nie Małgosia, a Joanna Koroniewska