W jej życiu nie brakowało mężczyzn, a niektóre ze związków zapowiadały się bardzo poważnie. Niestety Olga Bończyk z żadnym ze swoich mężczyzn nie chciała założyć rodziny. Dlaczego?

Za każdym razem, gdy próbowałam założyć rodzinę, dochodziłam w pewnym momencie do wniosku, że jestem w niewłaściwym miejscu, marnuję swój czas i czas partnera, bo nie potrafię stworzyć zdrowej proporcji. Może jestem zbyt silną kobietą? Zbyt samodzielną? Sama nie wiem - wyznała w rozmowie z Plejadą.

Aktorka dodała, że obecnie jest singielką i świetnie się z tym czuje:

Wychodzę z założenia, że nigdy nie należy mówić nigdy. Obecnie jednak żyję sama i na ten moment nie planuję żadnych zmian w mojej przestrzeni. Zmieniłam mieszkanie i jest mi dobrze. Mam czas dla siebie, planuję nowe artystyczne działania i skupiam się na pracy. Sama sobie krzywdy nie zrobię. Wystarczy, że przez całe życie pozwalałam na to różnym osobom. Jeszcze nie nauczyłam się tego, jak być z kimś i asertywnie wyznaczyć własne granice, więc lepiej, żebym była sama. Mam wielu fantastycznych przyjaciół, z którymi uwielbiam spędzać czas. Dopóki granica intymności nie jest przekraczana, to jest naprawdę dobrze. Na tę chwilę w zupełności mi to wystarczy. Może kiedyś to się zmieni, ale wtedy na pewno bardzo mocno będę się nad tym zastanawiała.

Na pytanie o to, czy chciałaby zostać matką, Bończyk odparła, że jest za stara:

Skończyłam w styczniu pięćdziesiąt lat i szaleństwem byłoby decydować się teraz na dziecko. Nie chciałabym, żeby moje dziecko martwiło się o mnie tak, jak ja martwiłam się o moją mamę. Świadomość, że mama może niebawem umrzeć, to nie jest informacja, w którą powinno się wyposażać dziecko na starcie. Dla nikogo to nie byłoby dobre.