Przypomnijmy, iż kilka dni temu, za kulisami festiwalu w Opolu doszło do zdarzenia, które odbiło się szerokim echem w polskich mediach. W trakcie pozowania do wspólnych zdjęć, Donatan złapał Edytę Górniak za pośladek. Piosenkarka zareagowała błyskawicznie i wymierzyła mu policzek.

Na głowę producenta posypała się lawina krytyki, również ze strony znanych kobiet. Na Donatanie suchej nitki nie zostawiły między innymi Dorota Wellman, Karolina Korwin-Piotrowska i Paulina Młynarska. Sama Edyta Górniak stwierdziła zaś, że ma nadzieję, iż jej gest wyznaczy granice, których nie wolno przekraczać.

W końcu głos w sprawie postanowił zabrać sam Donatan. Na swoim profilu na Facebooku napisał:

W odpowiedzi na liczne pytania. Celowo pobudziłem ludzi do bardzo ciekawej-słusznej dyskusji i mam nadzieję do jeszcze słuszniejszych wniosków. Zwracając uwagę na ważny i aktualny temat "Są granice których nie możemy przekraczać" - czyli starajmy się umieć walczyć o swoją przestrzeń w każdej postaci. Nie chodzi tylko o przerysowaną sytuację w przykładzie, ale też o życiową asertywność

W te zapewnienia nie uwierzyli jego fani. W komentarzach posypały się zarzuty o hipokryzję:

Od razu widać, że próbujesz obrócić całą sytuację na swoją korzyść
Powinieneś albo przeprosić, albo się przynajmniej nie wypowiadać na ten temat, bo to naprawdę żenujące

Jesteś obrzydliwy, zachowuj się jak przystało na dorosłego faceta a nie wymyślasz historyjki jak gimnazjalista. Edyta wymierzyła sprawiedliwość i niech dotrze w końcu do Ciebie to, że Twoje często seksistowskie, homofobiczne komentarze czy zachowania nie przejdą bez echa i ludzie nie pozwolą sobie na takie traktowanie. W jakim Ty żyjesz świecie?

Jak się tak chciałeś poświęcać dla sprawy to trzeba było złapać za tyłek Pudziana...

Wierzycie w wyjaśnienia Donatana?