Kilka dni temu w sieci pojawił się klip, mający zagrzewać do boju polską reprezentację na Mundialu. Widać na nim siostry Godlewskie ubrane jedynie w skąpe figi, z ciałami wymalowanymi w biało - czerwone barwy. Samozwańce celebrytki w wyzywający sposób prężą się i wygnają na piłkarskim boisku, a wszystko to na tle polskiej flagi narodowej. Ten obrazek mocno zniesmaczył i zaniepokoił Andrzeja Saramonowicza:

To przerażające doświadczenie widzieć, jak tzw. suweren czyni Polskę na miarę swoich wyobrażeń. Czyli zamienia ją w Pokraj.

Reżyser uważa, że polskie służby, które dopatrywały się niestosownych zachowań w protestach przeciwników władzy, i tym razy powinny zareagować:

Reduto Dobrego Imienia i prokuraturo podległa panu Ziobrze! Do tej pory - pod pretekstem naruszania przepisów o godle, barwach i hymnie Rzeczpospolitej Polskiej - zajmowaliście się wyłącznie tępieniem swoich przeciwników politycznych.

Tak się m.in stało w przypadku Jasia Kapeli, który został skazany za rzekome naruszenie przepisów ustawy o godle, barwach i hymnie narodowym (art. 49 § 2 k.w.), choć zmienił słowa hymnu tylko po to, by zwrócić uwagę na obojętność władz Polski wobec problemu uchodźców.

W przypadku wideoklipu pań Godlewskich "Biało-czerwone 2018" naruszenie przepisów o godle, barwach i hymnie Rzeczpospolitej Polskiej wydaje się ewidentne.

Prokuraturo! Czekam na reakcję!

Kiedy pod wpisem reżysera pojawiło się wiele krytycznych, a wręcz agresywnych komentarzy skierowanych pod adresem sióstr Godlewskich, Saramonowicz zaapelował o kulturę wypowiedzi i zwrócił uwagę, że to nie one są największym problemem:

Szanowni państwo, nie obrażajcie pań Godlewskich. Ja się martwię tym, co ich casus przedstawia: schamieniem patriotyzmu wprost niebywałym.
Ale winni są Ci, którzy na taką karykaturę patriotyzmu, na taką pokrajskość Polski zezwalają.