Na swoim blogu imaybebaby.com, Edyta Pazura pisze, że bardzo źle znosi naruszanie przez osoby trzecie jej sfery intymnej, zwłaszcza teraz, kiedy spodziewa się dziecka:

Od zawsze utrzymywałam duży dystans do osób trzecich, przeważnie ten cielesny, który być może stał się dla mnie już obsesyjny. O ile jako niedoświadczona 21 latka, chciałam zachować powagę sytuacji i godziłam się na ostentacyjne dotykanie mojego ciążowego brzucha. Tak, kończąc lat 30- obiecałam sobie, że już nigdy nie zgodzę się na coś, co jest sprzeczne z moimi nawykami.

Żona Czarka Pazury apeluje o niedotykanie brzuchów ciężarnych kobiet, bowiem żadnej ze stron takiego kontaktu nie przyniesie to niczego dobrego:

Kochana kobieto, kochany mężczyzno! Jeżeli zobaczysz brzemienną, nie biegnij do jej brzucha z wyciągniętą ręką, jakbyś miał sięgnąć po kluczyk do nowego Ferrari. To nie jest święty Graal. (...) Kobieta ciężarna to nie fontanna, do której można wrzucić złote klepaki w zamian za obietnicę dostatniego życia. Jedyne czego możesz się spodziewać to szczęścia, że w zamian za „obmacywanko" jej brzucha nie dostałeś/aś w łeb.

Pazura zaznacza też, że choć przy swoich pierwszych dwóch ciążach jako młoda dziewczyna godziła się na takie dotykanie brzucha, teraz stanowczo się temu sprzeciwia:

O ile kiedyś nie umiałam nikomu odmówić i zaciskałam mocno zęby, tak dzisiaj po prostu na to nie pozwalam. Kiedy jedna z osób, próbowała zaznać legendarnego błogosławieństwa za sprawą dotknięcia mojego, już dosyć sporego brzucha , powiedziałam wprost, żeby tego nie robiła. Oczywiście wtem pojawiło się magiczne: „a dlaczego?” „ A no dlatego moja miła, że jakbym obmacywała przyrodzenie Twojego mężczyzny, to raczej nie byłabyś z tego powodu najszczęśliwszą kobietą na świecie”.