Podczas jednego z ostatnich wydań programu informacyjnego Nowa TV, Tadla i Kret ponownie spotkali się przed kamerami. Pech chciał, że kiedy pogodynek pojawił się w studio, właśnie zakończył się materiał o wartym 2 mln złotych pierścionku zaręczynowym Joanny Krupy. Kiedy współprowadzący program Marek Czyż zapytał pogodynka, czy kupiłby taki pierścionek, Kret odparł:

Nie mam tyle, ale gdybym miał, to jasne!

W tym czasie Beata Tadla wymownie oglądała swoje pozbawione pierścionków dłonie. Przypomnijmy także, że kilka dni wcześniej media pisały, że Kret po rozstaniu zażądał od niej, by zwróciła pierścionek zaręczynowy, jaki jej podarował. On sam zaś, komentując te doniesienia stwierdził, że ani oświadczyn, ani pierścionka nigdy nie było.

Nic więc dziwnego, że przy okazji tematu zaręczyn Joanny Krupy Jarosław Kret poczuł się wywołany do odpowiedzi. Jednak to, co powiedział, choć prawdopodobnie miało być zabawne, wypadło bardzo nieelegancko:

A co ty tak pokazujesz? - powiedział do Tadli i zwrócił się do Czyża: - Ona miała jeden pierścionek, ale się jej rozpadł - stwierdził z uśmiechem na twarzy

Wszystko się kiedyś rozpada - zripostowała Beata Tadla

Zobaczcie sami tę lekko żenującą wymianę zdań pomiędzy byłymi partnerami: