Hanna Lis komentując okładkę "Wysokich Obcasów" napisała, że od dawna nie czytała większych głupot, Karolina Korwin Piotrowska nazwała ją "samozaoraniem polskich feministek", a Olga Frycz stwierdziła, że jest jej z powodu tej publikacji bardzo przykro.

Oburzenia znanych kobiet nie rozumie Manuela Gretkowska. W swoim artykule opublikowanym w serwisie thefad.pl, popularna pisarka skierował do nich kilka słów:

Grażyna Szapołowska, Hanna Lis, Karolina Korwin-Piotrowskiej i Olga Frycz. Wszystkie Was cenię i lubię. Wszystkie wyraziłyście swoje oburzenie, zniesmaczenie okładką WO i jej hasłem „Aborcja jest ok”.

Nie jest? A wolność pełnoletniego człowieka jest ok? Bardziej od różowego tła okładki przeraża mnie ciemnota na tle, której żyjemy.

Gretkowska uważa, że aborcja daje kobiecie wolność, a w tym nie ma niczego oburzającego. Pisarka nie widzi także problemu w tym, w jaki sposób "Wysokie Obcasy" mówią o aborcji:

Problem, że okładka nie jest w stylu żałobnej Polonii Grottgera, albo picassowskiej Guerniki? Wojny domowej z poszatkowanymi ciałami, bo tak wyglądają krwawe plakaty antyaborcyjne?

W UE prawa rozrodcze są również prawem do decyzji czy chcę usunąć ciąże. W Polsce to prawny grzech, a nawet myśl o aborcji należy posypać popiołem.

Nie oburza mnie ulga kobiet po aborcji. Nie chciały dziecka. Nie oburza mnie szampan, zamiast popiołu. Oburza mnie niewolnictwo.

Nie oburza mnie różowy kolor, brokat i aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień.

Na zakończenie Gretkowska apeluje do oburzających się na okładkę pań o zrozumienie tych kobiet, dla których aborcja nie jest żadną traumą:

Skończcie z hodowlą polskich kobiet w półotwartych klatkach hipokryzji. Z demonizowaniem aborcji. Nie jest to wyrwanie zęba, ale i nie koniec świata, skoro 1 na 3 kobiety to robią i robić będą. Mamy do tego prawo, cokolwiek prawo o tym sądzi i dobry gust. WO nie strzela sobie okładką w stopę. My, Polki oburzając się otwartością mówienia o aborcji pozwalamy by odstrzelono nam zdrowy rozsądek.

Artykuł WO jest bezcenny, może nie dla Ciebie Grażyno, Olgo, Haniu, Karolino, ale wierzcie, że dla tysięcy przerażonych kobiet tak. Jest w nim mnóstwo wskazówek dla zdesperowanych. Nie musicie być solidarne, bądźcie chociaż współczujące.