Film "Botoks" postrzegany jest jako konserwatywny głos w temacie aborcji. Sam Patryk Vega nie kryje w wywiadach, że jest katolikiem i w swojej produkcji chciał przedstawić własny punkt widzenia. Z tego też powodu, udziału w filmie odmówiły Magdalena Cielecka i Maja Ostaszewska, które występowały w poprzednich dziełach Vegi.

Katarzyna Warnke, która rolą w "Botoksie" nie wzgardziła zapewnia, że film nie zmienił jej lewicowych poglądów:

Patryk Vega ma inne poglądy niż ja. Ja jestem bardziej lewicowa. Jestem pro-choice i pozostałam pro-choice. - powiedziała w rozmowie z Newserią

Aktorka zdradziła przy okazji, jaki jest jej pogląd na temat lekarzy odmawiających zabiegu aborcji czy przepisywania środków antykoncepcyjnych zasłaniając się klauzulą sumienia:

Uważam, że ten film dodaje do dyskusji coś bardzo ważnego, ponieważ porusza kwestie wyborów lekarzy. Mnie nie interesuje sumienie lekarza, mnie interesuje to, że jest zatrudniony, działa w ramach prawnych, które są możliwe w Polsce i ma służyć pacjentowi. Ma pomóc pacjentowi podejmować decyzje, ale nie w taki sposób, że narzuca mu swój pogląd

Warnke dodała także, że grana przez nią bohaterka powinna być wzorem postępowania lekarza w takich przypadkach:

Moja postać, w momencie kiedy nie może dokonywać aborcji, bo wpłynęły na to jej przeżycia, mówi "zwalniam się". I ja to właśnie proponuję lekarzom, jeśli nie są w stanie w pełni wykonywać zawodu, niech się zwolnią.