Partnerka Macieja Dowbora kilka dni temu opublikowała na Instagramie screen dwóch nienawistnych komentarzy. „Żebyś poroniła, suko”, „Żeby twój bękart urodził się martwy” - napisali anonimowo internauci pod jednym ze zdjęć aktorki.

- Skala hejtu i ludzkiej głupoty sięga zenitu - szczyt chamstwa i kompletny rynsztok. Czy można upaść niżej??!!! Jak można zdobyć się na takie komentarze??!! - skomentowała najpierw Joanna Koroniewska. Teraz zdecydowała się na dłuższy wpis, w którym apeluje o walkę z bezkarnością w sieci.

- Fala hejtu zalewa internet. I nasze życie. Dostaję od Was wiele wiadomości - opowiadacie zatrważające historie ze swojego życia i swoich rodzin. I jest tego naprawdę ogromna ilość. I wszędzie ten sam wniosek. Ludzka bezkarność. Kochani! Musimy reagować. Ale nie kolejnym hejtem. Większość z nas na szczęście widzi granice przyzwoitości. Ja ze swojej strony zawsze stroniłam od pokazywania swojej rodziny na forum. Wywiadów czy pokazywania dziecka publicznie. Opowiadania o życiu prywatnym. Nie komentowałam nigdzie swojego obecnego stanu. Naiwnie wierząc, że w ten sposób nie „wystawiam” swoich najbliższych na opinie innych - oświadczyła gwiazda.

- Dostaję od paru dni wiadomości i komentarze, po których włos się jeży na głowie. Wciąż z innych kont. I nie zamierzam zamiatać tego pod dywan. Nie zamierzam blokować i udawać, że nic się nie wydarzyło naiwnie wierząc, że się skończą, zwłaszcza, że za chwilę dotkną pewnie kolejne „ofiary”. Jedno jest pewne. Jako matka nie pozwolę NIGDY na bezpodstawne i bezduszne szykanowanie DZIECKA. I w tej walce nie ustąpię!!! Ale nie hejtem i tego możecie być pewni!!! - dodała.

Na koniec Koroniewska podziękowała fanom za wsparcie:

- Ściskam wszystkich w to wtorkowe popołudnie dziękując raz jeszcze za ogromne wsparcie i pomoc tym, którzy pomagają mi blokować te wciąż pojawiające się wulgarne i okropne komentarze. Dziękuję za Wasze wsparcie, za wszystkie „memy”, za ogromne serce ! Razem damy radę.