Borixon został zapytany m.in. o to, co sprawia, że młodzież schodzi na złą ścieżkę.

- To zależy od tego, kto jak ma poukładane w głowie. Powiem na moim przykładzie – dziś jestem dorosły i wiele rzeczy mam za sobą, ale jak rodzice próbowali mnie wychować i przekazać mi wartości, które były w porządku, to ja miałem to w dupie. Robiłem to, co uważałem za stosowne (…). Pierwsza styczność ze złym środowiskiem może być już na etapie szkoły podstawowej, bo albo robisz fajne rzeczy, albo możesz handlować narkotykami. Drugie środowisko to rówieśnicy. Powiem ci szczerze, że jak byłem młody, to chłopaków w moim wieku jarali dilerzy, gangsterzy i tego typu osoby. Tacy są nasi idole filmowi i potem przekłada się to na życie prywatne - cytuje słowa rapera portal cgm.pl.

Raper wyznał również, w jaki sposób sam wydostał się z nałogów:

- Byłem znudzony monotonią. Alkohol i narkotyki nie dawały mi szczęścia. Czułem, że jestem na dnie. Moim apogeum, po którym trudno mi było spojrzeć w oczy mojej rodzinie, był moment, w którym ktoś przywiózł mnie do domu, rzucił na podłogę i nikt się mną nie zainteresował. Obudziłem się ze strasznym wstydem i wtedy powiedziałem sobie: „Już jestem nikim. Albo się zmienię, albo to będzie koniec mojego życia”. Od tego, aby spaść na samo dno uchroniła mnie rodzina i moi najbliżsi ludzie. Nie uważam, żeby ochroniła mnie muzyka, choć być może uchroniła mnie jako pasja. Mógłbym jednak zająć się czymś innym - być stolarzem, pisarzem, malarzem - pasja by mnie uchroniła (…). Zająłem się pasją. Nigdy nie byłem domatorem, a teraz moja żona namawia mnie, żebym wyszedł z domu i wyszedł do znajomych.

- Młodzi ludzie w ogóle nie myślą o przyszłości i wiem to na swoim przykładzie, gdyż ja w ogóle o tym nie myślałem. Dopiero kilka lat temu zacząłem faktycznie myśleć o tym, co będzie. Żyłem „długo młodo”. W wieku trzydziestu lat miałem osiemnaście lat. Nie zwracałem na nic uwagi, po prostu szalałem. Te czasy, w których żyłem, były bardziej hardkorowe, jeśli chodzi o życie na ulicy i o przestępczość. Teraz jest, jak ja to nazywam, „państwo policyjne”. Wiadomo, dzieciaki mają internet, który również może być zagrożeniem, aczkolwiek na ulicy jest bezpieczniej. A co motywuje młodych? Nie wiem, to chyba żądza pieniędzy. Czasem życie cię do tego zmusza, chociażby w przypadku patologii. Duży wpływ ma na to niestety brak wychowania ze strony rodziców - dodaje Borixon.

Na koniec raper apeluje do nastolatków, aby nie popełnili tych błędów, co on.

- Życzę tym ludziom, żeby ta impreza nie wyglądała tak jak u mnie. Nie chciałbym przeżywać tego jeszcze raz. Chciałbym, żeby młodzi ludzie mieli pasje. Byleby to nie były narkotyki, alkohol i zabójstwa. Trzeba tylko chcieć odkryć pasję w sobie. Można mieć rodzinę, dom, można się realizować i być szczęśliwym. Takie jest moje zdanie i ja jestem żywym dowodem na to, że można się zmienić - podsumowuje.