Przypominamy, że pod koniec listopada prokurator przedstawił piosenkarce zarzuty w śledztwie dotyczącym m.in. stosowania gróźb w stosunku do jej byłego partnera Emila Haidara. Celebrytce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

Doda w swoim stylu bagatelizuje całą sprawę, jednak tabloidy donoszą, że organizatorzy koncertów zaczęli rezygnować z uprzednio zaplanowanych zaproszeń dla wokalistki.

- Już pięć miast, które chciały zorganizować koncert Rabczewskiej, zrezygnowało z negocjacji i znalazło na jej miejsce inną gwiazdę - czytamy w „Fakcie”.

Ponadto Doda jako jedna z nielicznych topowych piosenkarek nie zagrała koncertu w sylwestra, a jak wiadomo - za jeden występ w ostatnią noc roku gwiazdy mogą zarobić krocie.

Z Instagrama celebrytki dowiadujemy się jednak, że sylwestra spędziła w Dubaju. Tam zatrzymała się w luksusowym hotelu Burj Al Arab, w którym noc kosztuje od 5 do 140 tysięcy złotych - jak dowiedział się „Super Express”.

#blessed😂

Post udostępniony przez LovelyTornadoOfChaos&Rainbows (@dodaqueen)