- W Los Angeles dowiedziałem się, że aby nawiązać z kimś współpracę, muszę wysłać mu gołe zdjęcia. Z kolei we Włoszech postawiono mi warunek, że jeżeli nie dam dupy, to już nie będziemy wspólnie działać - powiedział Piotr Czaykowski w wywiadzie dla Plejady.

Celebryta opowiedział także anegdotę z czasów, gdy został potraktowany jako chłopak do wynajęcia:

- Agencja wysłała mnie na pokaz mody. Miałem spotkać się z projektantką w jej atelier, a potem razem mieliśmy pojechać pociągiem do miasta, w którym odbywał się ten pokaz. Gdy przyjechałem na miejsce, zdziwiłem się trochę, bo byłem tam tylko ja, projektantka i jej asystentka. Na ogół kolekcja prezentowana jest na więcej niż jednym modelu. Zapaliła mi się więc w głowie czerwona lampka i zacząłem ją dopytywać o szczegóły. Ona nie do końca chciała mi cokolwiek powiedzieć. Na trzy minuty przed planowanym wyjściem, rzuciła na mnie garnitur i poprosiła, bym go założył. Zastanawiałem się, po co mi elegancki strój do pociągu. Ostatecznie projektantka wygadała się, że wcale nie jedziemy na pokaz, tylko wynajęła mnie jako przystojnego partnera na spotkania z jej kontrahentami w różnych miastach. Nasza podróż miała trwać tydzień, a my mieliśmy spać w jednym hotelu, jednym pokoju, jednym łóżku. Nie zgodziłem się na to - wyjawił przyjaciela Michała Piróga.

#piątunio

Post udostępniony przez Piotr Czaykowski (@piotrczaykowski)