Krzysztof Krawczyk junior żyje bardziej niż skromnie wraz z wujkiem w małym mieszkaniu w Łodzi. Po ojcu odziedziczył talent do muzyki, ale przymus stałego brania leków stanął mu na przeszkodzie kariery. Jest jednak nadzieja.

- Przez te trzy lata ani razu nie widziałem, żeby Krzyś miał atak padaczki, przeciwnie, pięknie rozwinął się wokalnie. Mam wrażenie, że wziął z ojca i z matki to co najlepsze, a scena to jego żywioł - mówi w rozmowie z „Super Expressem” piosenkarz Krzysztof Cwynar, który opiekuje się młodszym Krawczykiem.

Krawczykowie przez lata nie utrzymywali kontaktów. Ponoć przed rokiem próbowali odbudować relacje, ale nic z tego nie wyszło. Mimo to Krzysztof Krawczyk nie jest obojętny na los syna. Przełomem ma być przyszły rok, kiedy gwiazdor będzie obchodził 55-lecie pracy artystycznej.

- Krzysztof Krawczyk planuje wspólny projekt z synem, ale jak na razie ukazuje się jego płyta z piosenkami Boba Dylana. W przyszłym roku jest jego jubileusz i na tę okazję będzie specjalna płyta. Może jedną z atrakcji tej płyty będzie duet Krzysztofa z synem - zdradza tabloidowi Andrzej Kosmal, menedżer Krawczyka.

- Bez wątpienia [syn] przejawia talenty muzyczne, ale ze względu na stan zdrowia może je realizować właśnie pod okiem wytrawnego pedagoga i popularnego piosenkarza Krzysztofa Cwynara. W studiu uczymy Krzysia śpiewać. Skoro jest zainteresowanie, czemu nie przedstawić umiejętności wokalnych Krawczyka juniora. Pracujemy nad tym! - dodaje menedżer.