- Do mojej kochanej mamy zapukał przemiły Pan, oferując jej, jak twierdził prezent. Przedstawił się jako pracownik firmy Orange. Pierwsze kłamstwo. Wręczył przykutej do łóżka mamie nowy telefon, w podzięce za to, iż od lat jest wierną klientką Orange. Prawda, mama jest klientką firmy Orange, ale ten Pan przyszedł, a właściwie naszedł i oszukał mamę w imieniu konkurencji, wspomnianej wcześniej Twojej Telekomunikacji - relacjonuje dziennikarka.

- Miły Pan poprosił mamę o podpisanie pokwitowania „prezentu”. Mama powiedziała Panu, że niedowidzi, ale Pan zapewnił, że nie ma problemu, że to przecież tylko zwykle pokwitowanie. Dziś okazuje się, że miły pan i jego firemka to zwykłe hieny, wykorzystujące słabość, chorobę, starość. Mama podpisała prośbę o przeniesienie numeru do Twojej Telekomunikacji, która teraz mówi, że nie ma problemu, mama może wycofać się z umowy, ale za „drobną opłatą” w wysokości 1600 złotych - kontynuuje Hanna Lis.

- W jakim świecie my żyjemy? Jak można tak bezwstydnie, bez skrupułów zarabiać na ludzkiej ułomności? Jak Panu nie wstyd „miły panie”? Dostał pan już premię za oszustwo? Własnej mamie też pan wręczy taki prezent? I ostatnie pytanie: drodzy Państwo w UOKiK, co robicie w tej sprawie, bo z tego co wiem, zgłoszeń o haniebnych praktykach Twojej Telekomunikacji w bród? - pyta celebrytka.

Tymczasem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie przeciwko spółce Twoja Telekomunikacja od lutego bieżącego roku. Śledztwo wszczęto po otrzymaniu prawie 450 skarg, ale sprawa wciąż jest nierozwiązana, a oszukanych przybywa. W ostatnim czasie lokalne media informowały o poszkodowanych osobach, z reguły starszych, m.in. na Śląsku, Podkarpaciu i w Lubelskiem.

Swoje postępowanie prowadzi także Prokuratura Okręgowa w Płocku, która działa na jeszcze szerszą skalę niż UOKiK. Śledztwo płockiej prokuratury obejmuje bowiem wyłudzenia nie tylko przez firmę Twoja Telekomunikacja, ale także przez inne podejrzane firmy z branży energetycznej, jak Polska Energetyka PRO, Telekomunikacja dla Domu, Polska Telefonia oraz Polskie Centrum Telemedyczne.

„Na obecnym etapie śledztwa liczba ustalonych pokrzywdzonych wynosi 4966 osób, ale szacunki wskazują, że może ich być nawet 30 tys. Dotychczas prokurator przedstawił zarzuty oszustwa i podrabiania dokumentów 25 podejrzanym. Akta postępowania obejmują 751 tomów. Z uwagi na olbrzymią skalę działań podejmowanych przez nieuczciwe podmioty gospodarcze i bardzo szeroki zakres postępowania, czynności procesowe prowadzone są przez Zespół Śledczy powołany zarządzeniami Prokuratora Regionalnego w Łodzi z 23 stycznia 2017 roku i 30 czerwca 2017 roku, składający się z czterech prokuratorów i czterech funkcjonariuszy Policji” – informowała niedawno płocka prokuratura w odniesieniu do całego postępowania.

PROSZĘ, PRZECZYTAJCIE! To nie jest kraj dla starych ludzi, czyli ostrzeżenie przed firmą Twoja Telekomunikacja i jej podobnymi, żerującymi na łatwowierności i dobrych sercach naszych Seniorów. Do mojej kochanej mamy zapukał przemiły Pan, oferując jej, jak twierdził prezent. Przedstawił się, jako pracownik firmy Orange. Pierwsze kłamstwo. Wręczył przykutej do łóżka mamie nowy telefon, w podzięce za to, iż od lat jest wierną klientką Orange'a. Prawda, mama jest klientką firmy Orange, ale ten Pan przyszedł, a właściwie naszedł i oszukał mamę w imieniu konkurencji, wspomnianej wcześniej Twojej Telekomunikacji. Miły Pan poprosił mamę o podpisanie pokwitowania "prezentu". Mama powiedziała Panu, ze niedowidzi, ale Pan zapewnił, ze nie ma problemu, ze to przecież tylko zwykle pokwitowanie. Dziś okazuje się, ze miły pan i jego firemka to zwykłe hieny, wykorzystujące słabość, chorobę, starość. Mama podpisała prośbę o przeniesienie numeru do Twojej Telekomunikacji, która teraz mówi, ze nie ma problemu, mama może wycofać się z umowy, ale za "drobną opłatą" w wysokości 1600 złotych. W jakim świecie my żyjemy? Jak można tak bezwstydnie, bez skrupułów zarabiać na ludzkiej ułomności? Jak Panu nie wstyd "miły panie"? Dostał pan już premię za oszustwo? Własnej mamie tez pan wręczy taki prezent? Panie Marku Montoya (prezes zarządu Twojej Telekomunikacji, jak czytam w KRS), fajnie tak nabijać kabzę na czyimś nieszczęściu? Żeby się to panu czkawką odbiło przy kolejnym łyku szampana. I ostatnie pytanie: drodzy Państwo w UOKiK, co robicie w tej sprawie, bo z tego co wiem, zgłoszeń o haniebnych praktykach Twojej Telekomunikacji w bród? Drodzy: proszę udostępniajcie, chrońmy naszych Seniorów! ❤️

Post udostępniony przez Hanna Lis (@hanna_lis)

We wtorek po południu do sprawy odniosła się w oficjalnym oświadczeniu firma Twoja Telekomunikacja:

OŚWIADCZENIE

W nawiązaniu do wpisu Pani Hanny Lis zamieszczonego na portalu społecznościowym Instagram, dotyczącego zawarcia umowy z jej Mamą przez przedstawicieli naszej firmy, pragnę poinformować, że:

- Twoja Telekomunikacja prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające dotyczące okoliczności zawarcia umowy z Mamą Pani Hanny Lis; - w takich postępowaniach staramy się zawsze zachować obiektywizm oraz - na ile to możliwe - rozstrzygać wątpliwe sprawy po myśli Abonenta;
- Twoja Telekomunikacja podejmie działania mające na celu polubowne załatwienie sprawy z Mamą Pani Hanny Lis;
- Twoja Telekomunikacja wyciągnie konsekwencje prawne od podmiotu zewnętrznego, który w imieniu Twojej Telekomunikacji zawarł umowę z Mamą Pani Hanny Lis Jednocześnie ubolewamy, że o całej sprawie dowiedzieliśmy się z mediów, a nie z korespondencji skierowanej do Biura Obsługi Klienta. Pragniemy też zauważyć, że nie wszystkie przedstawione przez Panią Hannę Lis informacje są zgodne z prawdą, co nie zmienia faktu, że Twoja Telekomunikacja przyjmuje na siebie odpowiedzialność za proces zawarcia umowy z Mamą Pani Hanny Lis.

Antoni Styrczula
Rzecznik Prasowy
Twoja Telekomunikacja Sp. z o.o.

W pierwotnej wersji tekstu pojawił się cytat z wpisu Hanny Lis, która wskazywała nazwisko Marka Montoya jako prezesa Twoja Telekomunikacja Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, co jest nieprawdą. Pojawiła się również sugestia dziennikarki, że miał on czerpać korzyści majątkowe z nieuczciwych działań tej spółki. Hanna Lis swój wpis zedytowała, cytat ten zniknął również z naszego tekstu. Zainteresowanego Marka Montoyę przepraszamy.