Już przed dwoma laty w amerykańskich mediach pojawiły się pogłoski, jakoby Harvey Weinstein molestował 22-letnią aktorkę. Co ciekawe, producent wcale nie zaprzeczał tym doniesieniom, ale cała sprawa mimo to „rozeszła się po kościach”.

Teraz dziennikarze „New York Timesa” dotarli nie tylko do relacji kobiet, ale również korespondencji służbowej oraz wewnętrznych dokumentów zarządzanej przez Weinsteina wytwórni Miramax.

O molestowaniu wypowiedziała się Ashley Judd, popularna w latach 90. aktorka, znana m.in. ze słynnej „Gorączki” Michaela Manna, a także z głównych ról w thrillerach „Kolekcjoner” i „Podwójne zagrożenie”.

Według zeznań gwiazdy, przed dwiema dekadami Weinstein umówił się z nią na śniadanie w hotelu w Beverly Hills, ale nie czekał na nią w restauracji, jak się spodziewała, lecz w swoim pokoju. - Zjawił się w szlafroku i zapytał, czy zrobię mu masaż, albo czy pooglądam, jak bierze prysznic. Zastanawiałam się, jak mogę stąd uciec jak najszybciej, nie obrażając jednocześnie Harveya Weinsteina? - wyznaje Ashley Judd.

W podobnym tonie wypowiedziała się Emily Nestor, której Weinstein miał w 2014 roku proponować pomoc w karierze w zamian za seks. Sprawę opisała inna pracownica Miramaxu, Lauren O’Connor, która również zarzuca swojemu szefowi molestowanie o podłożu seksualnym, a także mobbing. - Mam 28 lat, próbuję zarobić na życie i awansować. Harvey Weinstein ma 64 lata, zna go cały świat, a ta firma należy do niego. Bilans władzy między mną a nim wynosi 0:10 - opisuje swoje odczucia O’Connor.

W związku z rewelacjami gazety Harvey Weinstein wydał oświadczenie, w którym przeprosił za błędy przeszłości. - Przepraszam za to, jak traktowałem koleżanki. Zdaję sobie sprawę, że spowodowałem wiele bólu. Wiem, że czeka mnie dłuższa przeprawa u terapeuty, co jednakże nie usprawiedliwia mojego zachowania - kaja się producent.

Jednak równocześnie Weinsten, za pośrednictwem znanego hollywoodzkiego prawnika Charlesa Hardera, zapowiedział pozew przeciw „New York Timesowi”. - Artykuł opiera się głównie na plotkach i pełnym błędów raporcie, najprawdopodobniej wykradzionym, który obaliło dziewięcioro świadków - przytacza słowa prawnika „Hollywod Reporter”.

Harvey Weinstein w 1979 roku założył wraz z bratem wytwórnię Miramax Films, która zaczynała od promocji kina niezależnego, przyczyniając się m.in. do rozkwitu kariery Quentina Tarantino („Pulp Fiction”) i Kevina Smitha („Clerks. Sprzedawcy”). Z czasem firma osiągnęła potężne wpływy w branży, współfinansując również superprodukcje pokroju „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona czy „Gangów Nowego Jorku” Martina Scorsesego, a osiągający sukces za sukcesem Weinstein zaczął być nazywany „Królem Oscarów”.