Występ Kasi Moś nie został doceniony ani przez jurorów, ani przez europejską publiczność. Eksperci twierdzą, że choć Polka zaśpiewała świetnie, to utwór, jaki zaprezentowała na eurowizyjnej scenie był zbyt pospolity, nie wyróżniał się niczym, co mogłoby przyciągnąć uwagę widzów.

Paweł Kukiz ma jednak inne wytłumaczenie porażki Polski na Eurowizji. Jego zdaniem, Kasia Moś był zbyt mało kontrowersyjna:

Gdyby Kasia Moś tuż przed Eurowizją np. wyszła za mąż za uchodźcę z ISIS albo zapuściła brodę, czy przynajmniej publicznie, ze sceny, zelżyła jakiegoś świętego katolickiego lub oskarżyła Polskę o obozy koncentracyjne i nazizm, to mielibyśmy szansę na podium... A tak normalnie, bez żadnego "podtekstu" to cóż....niestety piąta. Od końca. - napisał na Facebooku

Uwadze Pawła Kukiza musiał umknąć fakt, iż tegoroczny zwycięzca, Salvador Sobral również nie miał na swoim koncie żadnych skandali, ani "podtekstów", a jurorzy i publiczność docenili w jego występie po prostu walor artystyczny i niezwykłą wrażliwość muzyczną.