Utrata dziecka to dla każdego rodzica największa tragedia, jaką można sobie wyobrazić. Filip Chajzer, jako osoba publiczna, poza żałobą, musiał w tym czasie zmierzyć się z niezdrowym zainteresowaniem tabloidów, które nieustannie czyhały na jego zdjęcie. W programie "Uwaga" dziennikarz wyznał, że nigdy nie wybaczy tego, co mu wówczas uczyniono:

Fotoreporterzy tych gazet stali na każdym rogu tego bloku rozstawieni w samochodach i czekali, aż pojawię się na zewnątrz, żeby zrobić mi zdjęcie, napisać o mnie. A to był najgorszy czas mojego życia. I tym ostatnim szczurom, tym hienom, tym sku*** nigdy tego nie wybaczę. To, z czym ja się wtedy musiałem zmierzyć, sam ze sobą, i to, co oni mi jeszcze dołożyli, tego się nie da opisać, to się nie mieści w głowie.

Chajzer dodał także, że choć widzom może wdawać się, że całkiem dobrze poradził sobie po stracie syna, prawda wygląda zupełnie inaczej:

Ja się nie podniosłem do dzisiaj i to też nie jest tak, że ja chciałem o tym gadać przed kamerą, bo jak nie poukładałem czegoś w swojej głowie, to tym bardziej wydaje mi się, że nie powinienem tego robić w takiej sytuacji. Ja mam bardzo dużo zajęć, mam bardzo dużo na głowie, specjalnie sobie te wszystkie zajęcia wkładam, żeby ich było jak najwięcej, żeby ta moja doba była wypełniona od świtu aż do późnej nocy. Dłuższa chwila bez tej pracy, bez tego całego natłoku, bez zapełnionego kalendarza nie powoduje niczego dobrego w mojej głowie.

Przypomnijmy, że nie tylko tabloidy nie przejęły się dramatem Filipa Chajzera. Dziennikarz spotkał się z okrutnym atakami hejterów, z którymi podjął skuteczną walkę.