Pierwszym, który obwieścił swoje rozstanie z hitowym tytułem, był reżyser wszystkich poprzednich części, czyli Patryk Vega. Na skutek nieporozumień z producentem, postanowił zrezygnować z pracy nad kolejnym "Pitbullem":

Nie robię kolejnego Pitbulla, ponieważ próbowano mi narzucić pomysł obsadowy niezgodny z moim poczuciem poziomu artystycznego. Czuję się odpowiedzialny za własne kino jak za swoje dziecko. W tej sytuacji uznałem, że wolę w ogóle nie robić tego filmu, niż mam nakręcić coś, czego będę się wstydził latami. - napisał reżyser na Facebooku

Na tę wiadomość błyskawicznie zareagowali aktorzy, którzy wystąpili w "Nowych porządkach" i "Niebezpiecznych kobietach":

Nie ma Patryka Vegi, nie ma Majamiego - napisał na Facebooku Piotr Stramowski. Podobnie na odejście reżysera zareagował także Tomasz Oświeciński

To jednak nie koniec, bowiem niechęć do udziału w kolejnej części "Pitbulla" wyraziła także Maja Ostaszewska:

Dla mnie "Pitbull" to Patryk Vega. Jeśli jego nie będzie, to nie będzie "Pitbulla". I ja wtedy też nie wystąpię - powiedziała w rozmowie z "Twoim Imperium"

Ostatnio zaś swoją rezygnację obwieścił Andrzej Grabowski:

Nie zamierzam brać udziału w nowym "Pitbullu". Nie chcę się z tego tłumaczyć w żaden sposób. Po prostu nie i już - zdradził w "Twoim Imperium"

Wygląda na to, że producent będzie musiał stworzyć na potrzebę kolejnego "Pitbulla" zupełnie nową obsadę. Na pewno znajdzie się w niej Doda:

Kochani, chciałabym Wam oficjalnie potwierdzić, że zagram w kolejnej części Pitbull'a! Pojawię się gościnnie na wielkim ekranie w roli kobiety mafii, do której kontrakt podpisałam w sierpniu 2016 roku! Bardzo mi przykro, że reżyser Patryk Vega nie dogadał się z produkcją finalnie. Mam jednak nadzieję, że z nowym reżyserem złapię - podobnie jak z Patrykiem - superchemię. Już nie mogę się doczekać!- napisała wokalistka na Facebooku

Czy kolejne część "Pitbulla" ma szansę powtórzyć sukces "Nowych porządków" i "Niebezpiecznych kobiet"?