Za sprawą przeciwników in vitro, w mediach pojawia się wiele nieprawdziwych i krzywdzących informacji na temat tej metody. Jerzy Zelnik na przykład powiedział kiedyś, że dzieci poczęte w drodze takiego zapłodnienia rodzą się "koszmarnie chore i połamane", jeden z radnych PiS zaś porównał je do genetycznie zmodyfikowanych truskawek bez smaku.

Nic dziwnego, że czytając takie brednie, Małgorzata Rozenek jest oburzona. W rozmowie z "Faktem" gwiazda powiedziała: 

Do końca życia będę wdzięczna lekarzom, którzy mi pomogli i pozwolili mi stać się matką. Bardzo bym chciała, by nie rozpowszechniano nieprawdziwe informacje na temat tej metody

Rozenek dodała także, że nie ukrywała przed synami tego, iż zostali poczęci dzięki in vitro:

Moi synowie dobrze wiedzą, skąd pochodzą i na czym polega ta metoda. Nie widzę w niej nic dziwnego ani niestosownego. Oczywiście nie żałuję, że zdecydowałam się na in vitro, bo dzięki temu zostałam mamą dwóch cudownych synów